Zaufanie może, ale nie musi być odwzajemnione. To podstawowa więź międzyludzka, budulec rodzin i grup społecznych. Jest szczególnie cenne w kryzysowych sytuacjach. Zaufanie zdobywa się poprzez zbudowanie swojej wiarygodności w oczach innych osób. Osobie, której ufamy, wierzymy i pokładamy nadzieję, że ta nie będzie miała w
Zdarza się tak, że jedno z ludzi czuje się samotne, odrzucone lub traktowane jak powietrze. Wyjazdy do sanatorium sprzyjają poznawaniu nowych ludzi i często są dla dojrzałych osób okazją do tego, aby powrócić wspomnieniami do lat młodości i dać się ponieść emocjom. Dlaczego dochodzi do zdrady w dojrzałym związku i co robić
Można dać szansę, ufać, wiedzieć, że ta druga strona jest w porządku, ale nie umieć wybaczyć. Bo to jest najtrudniejsze. A Amor ma, oprócz tego, drugi problem- brak poczucia własnej wartości. I chyba trochę pretensji do siebie o to, że kocha, a nie wybaczyła.
Czy powiedzieć współmałżonkowi o zdradzie? Wielu księży odradza małżonkom mówienie o zdradzie. Ksiądz Marek Dziewiecki zaznacza, że każdy przypadek trzeba rozważać indywidualnie, ale przestrzega, że przyznanie się do zdrady może zwiększyć ból drugiej strony. Wielu małżonków ma świadomość, że druga strona nie jest w
Zdrada małżeńska. Zdrada to bardzo poważny problem, który powoduje w związku kryzys. Często powoduje przekreślenie małżeństwa, jednak nie jest to reguła. Po zdradzie mimo wszystko da się jeszcze odbudować to co łączyło partnerów. Partnerzy muszą jednak zdawać sobie sprawę z powstałego problemu i razem pracować nad związkiem.
Vay Nhanh Fast Money. 61 2012-07-09 14:19:46 Shantee Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-07 Posty: 49 Wiek: 19 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego , macie rację. w życiu nie ma nic pomiędzy. żadnych zawiłości i komplikacji. czarne jest czarne , białe jest białe. póki się tego nie zrozumie , to należałoby się zastanowić bardzo dokładnie nad swoją dojrzałością , zamknąć się w domu i czekać. i co najważniejsze : do tego czasu nie wchodzić w żadne związki. jeśli się już jednak uzna za wystarczająco dojrzałego na bycie z kimś , a potem dziwnym trafem dopuści jakiegoś podłego czynu - zdrady , kłamstwa etc. to znaczy , że to jeszcze nie to. związek należy zakończyć i czekać dalej na tą upragnioną dojrzałość. kiedyś w końcu przyjdzie. , jesteście nieocenieni. pozdrawiam Was gorąco. 62 Odpowiedź przez kowaledlo 2012-07-09 14:22:59 kowaledlo Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-25 Posty: 207 Wiek: 24 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. to zdradzajmy i zdobywajmy doświadczenie, jeeeee! ?Bo miłość ? to nie pluszowy miś, ani kwiaty | To też nie diabeł rogaty | Ani miłość ? kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze | Miłość to żaden film w żadnym kinie | Ani róże | Ani całusy małe, dużeAle miłość ? kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze? 63 Odpowiedź przez Leila01 2012-07-09 14:26:49 Leila01 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-11 Posty: 2,752 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Nieeee... To MY jesteśmy Dunkis faktycznie pięknie to ubrał w słowa. To my tworzymy nasze własne przeznaczenie... 64 Odpowiedź przez Dunkis 2012-07-09 14:38:40 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2012-07-09 14:43:30) Dunkis Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-22 Posty: 1,659 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Obawiam się, że koleżanka, nie tyle nie umie ? co raczej nie chce odczytać kierowanych do niej słów. Czyta je dosłownie nie usiłując zrozumieć treści lub pomija. W moim przypadku, co sam zauważyłeś, Beznadziejny, to co napisałem jest dość dokładną ? w miarę obiektywną ocena sytuacji. Mało tego, o ile rzeczywiście trudno było mi się wyzbyć uszczypliwości, to ona kompletnie nie dostrzega rysowanego kształtu przyszłości, która można wywróżyć dla jej związku nie będąc wróżką. Beznadziejny, obawiam się niestety, że wiem dla czego tak jest. Ostatnia Wasza wymiana zdań mi to uświadomiła ? ta dziewczyna jest wyrachowana, może z uwagi na swoje doświadczenia co nie ma jednak większego znaczenia. Zauważ jaką maskę przyjmuje lub postawę np. to ona pozwoliła prosić się o zaufanie, wierność itd., jedynie co ona zrobiła to ?zachowałam się beznadziejnie?, ?nie wyobrażam sobie? ? zauważyłeś, ona ciągle pisze o sobie! To ona decyduje o wszystkim, ona go zbywa, decyduje co go zaboli albo nie, i co w efekcie zrobiła - to, o co on, prosił by nie robiła, zaczęła ranić Kubę, odsuwając go- nawet gdy jej napisałem, by zamiast do Kuby zwróciła się do ex ? kompletnie jej to nie przeszkadza - jej wina sprowadza się do tego, że coś ją podkusiło. I zauważ, te kolejne zimne wypowiedzi w dialogu z forumowiczami. To nie wymaga dalszego komentarza. Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił. 65 Odpowiedź przez undead nightmare 2012-07-09 14:40:44 undead nightmare Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-21 Posty: 189 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Nie bez powodu dla zdrajców jest sam dół Piekła;)Za to muszę Ci pogratulować, jesteś w nie przejmuj się objawem poczucia winy, to normalne po zdradzie... Czarny kot przynosi pecha tylko, jeśli jesteś myszą. 66 Odpowiedź przez ziemniaczana 2012-07-09 14:55:13 ziemniaczana Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-20 Posty: 860 Wiek: 23 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. forum jest po to zeby kazdy mogl sie wypowiedziec wyzalić itd..Mysle ze autorka tematudoskonale zdaje sobie sprawe ze zrobila zle wiec nie ma copiętnowac jej za to ze popelnila blad! Też brzydzę sie zdradą i uwazam ze to podlę, ale w danej sytuacji już sie nie odstanie, dziewczyna ma problem i zachowaniem czyli unikaniem tylko pogorszasz sprawę. Zaczna sie niewygodne pytania "co sie stalo,czy powinienem o czyms wiedziec?" A wtedy mozesz nie byc przygotowana na rozmowę. I tylko bardziej wszystko pogmatwasz. Skoro bylo tam duzo ludzi ktorzy wiedzą - powinnas mu powiedziec, bo jesli dowie sie niechcacy od kogos to bedzie jeszcze gorzej wyjdziesz nie tylko na zdrajczynię ale i kłamce. I zaboli podwojnie. 67 Odpowiedź przez Kerty 2012-07-09 15:03:40 Kerty Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-02-17 Posty: 1,000 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego to chyba WD40 nie będzie potrzebne, bo "Stara miłość nie rdzewieje". Droga Autorko - brak mi słów by opisać to co zrobiłaś, bo to po prostu świństwo. Ale co Cię to... Ukrywasz przed chłopakiem fakt, że przespałaś się z byłym. To nic złego, wierz mi. Na pewno zrozumie. I Cię za to pochwali jak się dowie. Pogłaszcze, przytuli, pocałuje... Przecież to tylko zdrada. Zjawisko powszechne w dzisiejszym świecie a winnym zdrad są ludzie. Skoro wiesz (mam nadzieję), że jak sobie wypijesz to robisz głupie rzeczy - nie pij. A skoro zdradziłaś raz - zdradzisz i kolejny. W końcu - to tylko zdrada. Powtarzam to ironicznym tonem (ba, większość tego postu jest ironiczna), bo może w ten sposób do Ciebie coś dotrze. Wiedziałaś co przeszedł, otworzył się przed Tobą... A Ty tak po prostu Go zdradziłaś. I to z byłym. Jemu też powinien uścisnąć dłoń - ale imadłem, że w ogóle Cię dotknął. Hmm... Ciągle mnie zadziwiają te dziewczyny, kobiety, panie, damy... Na prawdę - rób tak dalej a daleko zajedziesz. Że też takie dziewczyny chodzą po tym świecie... Pewne na 100%, że tak to ten jedyny, kochany, ukochany, umiłowany a potem - lecą z innym do łóżka... I dobrze robią, bo zdrada to nic poważnego... Taka rutynowa czynność, zabieg... Nic się nie stało, że zdradziłaś ale jeszcze nie zraniłaś... To tylko zdrada. Zastanawiam się co będzie czuł gdy się dowie? Pewnie z radości wskoczy na dach... A potem... *tu historia się urywa...* 68 Odpowiedź przez Shantee 2012-07-09 15:04:57 Shantee Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-07 Posty: 49 Wiek: 19 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. ziemniaczana napisał/a:Swoim zachowaniem czyli unikaniem tylko pogorszasz sprawę. Zaczna sie niewygodne pytania "co sie stalo,czy powinienem o czyms wiedziec?" A wtedy mozesz nie byc przygotowana na rozmowę. I tylko bardziej wszystko pogmatwasz. Skoro bylo tam duzo ludzi ktorzy wiedzą - powinnas mu powiedziec, bo jesli dowie sie niechcacy od kogos to bedzie jeszcze gorzej wyjdziesz nie tylko na zdrajczynię ale i kłamce. I zaboli zdaję sobie doskonale sprawę z tego , że z tej sytuacji może wyniknąć jeszcze bardziej beznadziejna , trudniejsza do naprawienia , lub co gorsza , już nie do naprawienia. kłamstwo do niczego nie prowadzi , ale kiedy wyobrażam sobie jak On zareaguje , jaki będzie zawiedziony.. fakt , sama jestem sobie winna i takie są konsekwencje tego co zrobiłam. ale jest mi cholernie przykro na myśl jak ogromną przykrość mu sprawię.. 69 Odpowiedź przez Dunkis 2012-07-09 15:30:37 Dunkis Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-22 Posty: 1,659 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Shantee napisał/a:ziemniaczana napisał/a:Swoim zachowaniem czyli unikaniem tylko pogorszasz sprawę. Zaczna sie niewygodne pytania "co sie stalo,czy powinienem o czyms wiedziec?" A wtedy mozesz nie byc przygotowana na rozmowę. I tylko bardziej wszystko pogmatwasz. Skoro bylo tam duzo ludzi ktorzy wiedzą - powinnas mu powiedziec, bo jesli dowie sie niechcacy od kogos to bedzie jeszcze gorzej wyjdziesz nie tylko na zdrajczynię ale i kłamce. I zaboli zdaję sobie doskonale sprawę z tego , że z tej sytuacji może wyniknąć jeszcze bardziej beznadziejna , trudniejsza do naprawienia , lub co gorsza , już nie do naprawienia. kłamstwo do niczego nie prowadzi , ale kiedy wyobrażam sobie jak On zareaguje , jaki będzie zawiedziony.. fakt , sama jestem sobie winna i takie są konsekwencje tego co zrobiłam. ale jest mi cholernie przykro na myśl jak ogromną przykrość mu sprawię..Odpowiedz sobie na pytanie - jaki był powód tego co zrobiłaś - tylko proszę bądź szczera i nie pisz, że straciłaś przytomność, bo zupełnie inaczej wtedy opisałabyś sytuacje. Nie pytam z ciekawości - dla tego pisze bys sobie sama odpowiedziała na to pytanie. Może wtedy znajdziesz przyczynę co jest Twoim problemem - takim wewnętrzym lub słabością. Jeśli zostaniesz z K. Zawsze to będzie w Tobie tkwiło, czy mu powiesz, czy nie. Uświadom sobie coś, nie tylko zdradziłaś. TO nie jedyna rzecz - kolejnymi są to - że nie mozna Ci ufać, może nawet sama sobie nie potrafisz ufać, jesteś uległa chwili - to kwestia słabego charakteru - potrafisz ranić, jesteś zdolna do zdrady - zdrady ludzi , o których myslisz że kochasz. Postaw się na miejscu Twojego partnera - obecnego czy przyszłego - i pomyśl - czy gdybś wiedziała, o swpom partnerze, to co wiesz o sobie, i to on był taki jak Ty - jak na niego byś patrzyła? Jakim jesteś człowiekiem? A jak to za mało - to nazwij się słowami, które są adekwatne do obecnej sytuacji - tylko nie uzywaj wulgaryzmów, bo takie słowa zazwyczaj przesłaniają prawdę. A potem się zastanów co zrobić, by to zmienić. Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił. 70 Odpowiedź przez Daga28 2012-07-09 17:54:07 Daga28 Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-12 Posty: 229 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego jak juz wczesniej napisałam nie wszystko jest białe albo czarne,ziemniaczna zapytałąś mnie czy wolałabym niewiedzieć gdyby to mnie chłopak zdradził ,więc powiem Ci ze gdyby tego bardzo załował jak autorka wątku i gdyby on sam w sobie był pewien ze bardzo żałuje i to sie więcej nie powtórzy to tak wolałąbym nie wiedzieć o tej zdradzie,bo gdyby mi powiedział nie była bym z nim za żadne skarby jeśli naprawde ci na nim zależy to przestań sie zadręczać wymaż to z pamięci i żyj jak żyłaś wcześniej nie krzywdz siebie i swojego partnera .Chyba ze Twoje uczucie jest za słabe wiec mu powiedz i sie rozstaniecie,bo nikt zdrady nie jest w stanie udżwignąć,i naprawde głupie jest to jeśli ktokolwiek na tym forum wierzy w to ze jeśli ona mu o tym powie to ze on jej wybaczy!zdrady sie nie wybacza a gdyby nawet zdarzył sie cud to na długą mete on i tak nie rozumiem oburzenie wszystkich na tym forum bo zdrada jest czymś najgorszym ale mleko zostało wylane i autorka musi żyć dalej wie ze żle zrobiła ,sama sie z tym żle czuje co ma jeszcze zrobić dla pokuty??podciąć sobie żyły bez sensu... 71 Odpowiedź przez kowaledlo 2012-07-09 19:58:57 Ostatnio edytowany przez kowaledlo (2012-07-09 19:59:58) kowaledlo Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-25 Posty: 207 Wiek: 24 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Chyba wystarczająco dobitnie zostało tu napisane, przez niejedną osobę, co jest najlepszym rozwiązaniem - powiedzieć prawdę, która prędzej czy później i tak wyjdzie na jaw i odejść od "swojego chłopaka". Ona i jej eks są siebie że dla niektórych największą tragedią jest to, że o zdradzie wiedzą inni i głównym problemem jak ukryć tę zdradę. Porażka. ?Bo miłość ? to nie pluszowy miś, ani kwiaty | To też nie diabeł rogaty | Ani miłość ? kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze | Miłość to żaden film w żadnym kinie | Ani róże | Ani całusy małe, dużeAle miłość ? kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze? 72 Odpowiedź przez kosmiczny nick 2012-07-09 23:48:10 kosmiczny nick Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-07 Posty: 1,719 Wiek: 40+ Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Jeszcze raz dorzucę się do tematu. Dziewczyna poczytała od nas trochę... Wystarczy chyba, bo już żadnej suchej nitki na niej nie zostało. Myślę, że w obecnej sytuacji najlepszym rozwiązaniem dla niej byłoby odsunięcie się od Kuby. Nie zerwanie, ale odsunięcie, by "coś sobie przemyśleć", poukładać... Być może ten czas pozwoli i jej i jemu na zrozumienie sytuacji. Ona znajdzie siłę, by mu WRESZCIE powiedzieć, a on poczuje, że coś się stało/dzieje i przygotuje się na cios... To chyba jedyne sensowne wybrnięcie z tej sytuacji pomijając trwanie w kłamstwie (krótkotrwałe) i zadanie ciosu poniżej pasa facetowi niczego się niespodziewającemu...Wcześniej czy później - w takim obrocie sprawy - dojdzie do SZCZEREJ rozmowy i być może autorka znajdzie spokój sumienia, a Kuba - siłę, by z tym sobie poradzić i być z nią nadal... Nie czyń priorytetem kogoś, kto ma cie tylko za opcję. 73 Odpowiedź przez Shantee 2012-07-10 00:53:28 Shantee Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-07 Posty: 49 Wiek: 19 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. pewnie kilka osób , które udzielały się w tym wątku znowu sobie poużywa i poironizuje , tym razem z decyzji jaką podjęłam , ale mniejsza. jeśli dowalanie komuś już z i tak cholernym poczuciem winy sprawia Wam przyjemność , to do dzieła ! póki co postanowiłam Kubie nic o zdradzie nie mówić. jeśli dowie się o niej od osób trzecich - wiem , w Jego oczach będę już totalnie skończona , ale mówiąc mu prawdę też ryzykuję utratą Go. no i teraz pewnie posypią się posty o egoizmie , braku szacunku do Kuby , nieopisywalnej wręcz NIEDOJRZAŁOŚCI etc. ale ja już w pewnym sensie poniosłam karę za to co zrobiłam - zadręczałam się tym codziennie , moje poczucie winy wciąż rosło , naprawdę zaczęłam czuć do siebie odrazę.. a posty większości forumowiczów jeszcze tego doła pogłebiły. jeśli miałabym oczekiwać przebaczenia od Kuby , to sama najpierw powinnam sobie wybaczyć. życie w kłamstwie z pewnością nie jest rozwiązaniem , ale ja nie jestem gotowa się przyznać. przynajmniej na razie. poza tym Kuba ma teraz sporo problemów , nie chcę obarczać go kolejnymi. teraz pozostaje mi czekać , czas wszystko tak już marginesem to chciałam podziękować osobom , które okazały mi choć trochę wsparcia i zrozumienia. przede wszystkim Tobie , Bags - czułam od Ciebie najwięcej empatii a Twoje posty dały mi dużo do myślenia. poza tym Daga28 i Ziemniaczana - również dzięki i żeby nie było wątpliwości - nie pisałam tutaj z nadzieją , że zostanę usprawiedliwiona za swój czyn , nie oczekiwałam pocieszenia. chciałam po prostu rady , spojrzenia na to wszystko z innej perspektywy przez kogoś obiektywnego. w rezultacie otrzymałam masę postów przepełnionych jadem i bez jakiejkolwiek wyrozumiałości. czyli napisanie tutaj minęło się totalnie z celem. w życiu nie raz doświadczałam podłości ze strony ludzi , nie wiem skąd więc miałam nadzieję , że na forum spotkam się z uprzejmością, a może nawet nie tyle uprzejmością , co zrozumieniem. tym bardziej, że przyszłam z takim problemem. ale każde doświadczenie jest na wagę złota. teraz już się nawet nie łudzę - świat przepełniony jest sfrustrowanymi , podłymi , fałszywymi ludźmi widzącymi tylko czubek własnego nosa. a życzliwych , pomocnych osób jest niestety garstka. 74 Odpowiedź przez franz37 2012-07-10 01:17:00 franz37 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-21 Posty: 64 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego włśnie spójrz na śiebie 75 Odpowiedź przez Beznadziejny 2012-07-10 01:24:50 Beznadziejny Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zawód: inż Zarejestrowany: 2012-06-14 Posty: 202 Wiek: 24 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego jak mogliśmy Tobie Pomóc? Ty siebie słyszysz ?! Myślałaś że co powiemy ? Zrobiłaś najgorszą rzecz jaką mogłaś - dałaś byłemu na domówce u koleżanki po alkoholu, Jak masz takie skłonności do wskakiwania do łóżeczka z byłym to co mieliśmy powiedzieć ? Wsparcie ? Zrozumienie ? Sory zero tolerancji dla puszczalskich panienek mam, dla facetów też. Finał będzie taki że dowie się od kogoś innego - to dobrze, będzie to dla niego takie wielkie przeżycie że Cie po prostu znienawidzi 76 Odpowiedź przez bags 2012-07-10 02:02:34 bags Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-06 Posty: 4,044 Wiek: 32 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Dzięki Shantee za mile słowa pod moim kiedyś w podobnej sytuacji jak Twój obecny partner. Co prawda moje wyjście z tej sytuacji obeszło się bez tak drastycznego posunięcia jak u Kuby, a pomocną dłoń uzyskałem od prawdziwej 2 przyjaciół i garstki "prawdziwych przyjaciół w potrzebie" - obcych mi poniekąd ludzi. Sięgnąłem w tym przykrym dla mnie jak i Kuby temacie dna i długo się zbierałem w sobie. Pojęcie zdrady w związku dla mnie nie istnieje - nie potępiam go i nie pochwalam u kogoś, nie mniej jednak znam to zagadnienie można by rzec, że doskonale z obu stron medalu. Błądzenie jest rzeczą ludzką a roztrząsanie się nad tym tematem tylko go pogłębia zamiast szukać rozwiązań. Mniejsza już z tym, czy słusznych czy też nie, ale dążyć do takiego rozwiązania problemu, by był wilk syty i owca cała. Tak też proponowałem Tobie ten przykry występek postąpisz to już tylko Twój wybór. Mi czy Nam nic do mniej jednak życzę powodzenia i szczęścia, bez względu na dalsze tego okoliczności. Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem. 77 Odpowiedź przez Shantee 2012-07-10 02:07:57 Shantee Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-07 Posty: 49 Wiek: 19 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Beznadziejny napisał/a:A jak mogliśmy Tobie Pomóc? Ty siebie słyszysz ?! Myślałaś że co powiemy ? Zrobiłaś najgorszą rzecz jaką mogłaś - dałaś byłemu na domówce u koleżanki po alkoholu, Jak masz takie skłonności do wskakiwania do łóżeczka z byłym to co mieliśmy powiedzieć ? Wsparcie ? Zrozumienie ? Sory zero tolerancji dla puszczalskich panienek mam, dla facetów też. Finał będzie taki że dowie się od kogoś innego - to dobrze, będzie to dla niego takie wielkie przeżycie że Cie po prostu znienawidzi nie mamy o czym pisać , jeśli zupełnie obca jest Ci empatia i rozumienie cudzych błędów. bez kitu , jakbym pisała z jakimiś cyborgami zaprogramowanymi jedynie na czynienie dobra i nie odbieganie od pewnych norm. współczuję ludziom , którzy obcują z Tobą na co dzień. łatwo mogę domyślić się jakim człowiekiem jesteś. nawet nie próbujesz znaleźć wytłumaczenia na cudze błędy. wybaczyłeś kiedyś komuś bliskiemu coś , co sprawiło Ci ból ? czy Ty w ogóle masz w sobie chociaż trochę wyrozumiałości ?nie przebierasz zupełnie w słowach. a to , że przespałam się z byłym nie sprawiło , że zostałam pozbawiona jakichkolwiek uczuć. ale Ty wolisz wyrzucić z siebie wszystkie frustracje , nie zważając na nic. despotyzm aż do porzygania. 78 Odpowiedź przez bags 2012-07-10 02:24:23 Ostatnio edytowany przez bags (2012-07-10 02:26:37) bags Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-06 Posty: 4,044 Wiek: 32 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Nawiązując do powyższej wypowiedzi autorki...Zacznę może od tego co na koniec zrobiła źle:I to by było na co zrobiła dobrze:Święte słowa. Nic dodać, nic urazy Beznadziejny... może i sobie radzisz ze swoim problemem w związku, co prawda w sposób adekwatny do Twego nick'a, nie mniej jednak Twoje wywody tutaj zamieszczone są przerostem formy nad treścią i zasługujące na jeszcze bardziej poniżającą krytykę, niż słowa autorki postu skierowane do Ciebie. Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem. 79 Odpowiedź przez Beznadziejny 2012-07-10 02:32:26 Ostatnio edytowany przez Beznadziejny (2012-07-10 02:50:30) Beznadziejny Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zawód: inż Zarejestrowany: 2012-06-14 Posty: 202 Wiek: 24 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Ano wybaczyłem komuś co sprawiło mi wielki ból, uwierz. Wybaczyłem to może za duże słowo - Wybaczam, Wybaczam coś co przeżywałem przez ponad miesiąc każdej sekundy. Wiem że błądzić jest rzeczą ludzką, wiem to na własnym przykładzie, tak samo tłumaczyłem sobie pewną rzecz w moim życiu. Nie wiem czy wybaczył bym zdradę, może po czasie, może po tym jak druga osoba udowodniła by że to był naprawdę jednorazowy wyskok. Za brutalnie powiedziałem ? To jak mam to ubrać w słowa ? Że przeżyłaś letnią piękną przygodę i teraz masz lekkiego kaca ? I Co wyniosłaś z tej lekcji którą Ci daliśmy ? Głaszczesz po głowie osoby które głaskały Ciebie. Ty kobieto nie całowałaś się z byłym, nie przytulałaś się tylko poszłaś na całość. To nie jest zapomnienie się na parę sekund, to nie jest chwila słabości. Rozumiem gdybyście się zbliżyli i nagle przypomniała byś sobie o Kubie, ale Ty nie koleżanko tak nie zrobiłaś. Nie wierze że nagle spotkaliście się w pustym pokoju. To musiało trwać parę chwil. Myślisz że nie chodziłem na domówki ? Myślisz że nie byłem świadkiem podobnych akcji ? zobaczyliście się i odrazu poszliście się bzykać ? pewnie NIE, zbliżyłaś się do niego emocjonalnie z każdą sekundą oddalając się od Twojego obecnego faceta. Tak jak pisałem wcześniej rozumiał bym gdybyście się pocałowali chwila zapomnienia - parę sekund. Ale pomyśl o chwilach przed tym jak to się stało, i po tym. Co myślałaś po numerku ? mały ale wariat ? Nie jestem cyborkiem zaprogramowanym na czynienie dobra, również zdarzało mi się popełniać błędy, może powiedz to komuś kto odsiaduje karę dożywocia za zabójstwo ? Ot taki tam mały błąd chwila zapomnienia, czyż nie ? Wyrozumiałości mam naprawdę dużo, zaufania mam również sporo ale na moje zaufanie trzeba zasłużyć, NIE zasłużyłaś na zaufanie jakim obdarzył Cie K. Może określ czymże jest chwila według Ciebie ? Jak mam zrozumieć to co zrobiłaś ?! Po co mam w ogóle to robić ?! Mam przejść z tym do porządku dziennego?? I jeszcze odpychasz go od siebie. Karzesz go za to co zrobiłaś sama. Co teraz może myśleć ? Może pomyśl że się zadręcza ? że walczy z myślami ? To jest według Ciebie fair ? Czego oczekiwałaś od nas ? Że powiemy "Oj tam lala zdarza się" ? Nie, ja tak nie powiem. Sex sexem ale to co go poprzedzało i to co było potem również jest musiałeś już podchodzić do mojego związku i moich problemów... . Chciałem wylać kubeł zimnej wody na autorki głowę, wiem że przesadziłem ( miałem chwile zapomnienia ) . Aktualnie stoimy na tym :Zdradziła, odsunęła go od siebie, pewnie okłamuje że wszystko ok. Dobrze więc powiedz co zrobiła dobrze. Z tym że przesadziłem to się zgodzę ale nie widzę w jej poczynaniach chęci poprawy sytuacji. 80 Odpowiedź przez bags 2012-07-10 03:08:17 bags Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-06 Posty: 4,044 Wiek: 32 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Moja ingerencja w to zagadnienie była akuratnie wskazana. Bo dopóki nie zrozumiesz siebie, nie zrozumiesz innych ludzi. Z miłością jak i ze wszystkim, co się tyczy nas ludzi - jest niestety tak samo. Tej reguły nigdy nikomu nie udało się zmienić. Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem. 81 Odpowiedź przez Shantee 2012-07-10 03:24:53 Shantee Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-07 Posty: 49 Wiek: 19 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Beznadziejny napisał/a:Ano wybaczyłem komuś co sprawiło mi wielki ból, uwierz. Wybaczyłem to może za duże słowo - Wybaczam, Wybaczam coś co przeżywałem przez ponad miesiąc każdej sekundy. Wiem że błądzić jest rzeczą ludzką, wiem to na własnym przykładzie, tak samo tłumaczyłem sobie pewną rzecz w moim życiu. Nie wiem czy wybaczył bym zdradę, może po czasie, może po tym jak druga osoba udowodniła by że to był naprawdę jednorazowy wyskok. Za brutalnie powiedziałem ? To jak mam to ubrać w słowa ? Że przeżyłaś letnią piękną przygodę i teraz masz lekkiego kaca ? I Co wyniosłaś z tej lekcji którą Ci daliśmy ? Głaszczesz po głowie osoby które głaskały Ciebie. Ty kobieto nie całowałaś się z byłym, nie przytulałaś się tylko poszłaś na całość. To nie jest zapomnienie się na parę sekund, to nie jest chwila słabości. Rozumiem gdybyście się zbliżyli i nagle przypomniała byś sobie o Kubie, ale Ty nie koleżanko tak nie zrobiłaś. Nie wierze że nagle spotkaliście się w pustym pokoju. To musiało trwać parę chwil. Myślisz że nie chodziłem na domówki ? Myślisz że nie byłem świadkiem podobnych akcji ? zobaczyliście się i odrazu poszliście się bzykać ? pewnie NIE, zbliżyłaś się do niego emocjonalnie z każdą sekundą oddalając się od Twojego obecnego faceta. Tak jak pisałem wcześniej rozumiał bym gdybyście się pocałowali chwila zapomnienia - parę sekund. Ale pomyśl o chwilach przed tym jak to się stało, i po tym. Co myślałaś po numerku ? mały ale wariat ? Nie jestem cyborkiem zaprogramowanym na czynienie dobra, również zdarzało mi się popełniać błędy, może powiedz to komuś kto odsiaduje karę dożywocia za zabójstwo ? Ot taki tam mały błąd chwila zapomnienia, czyż nie ? Wyrozumiałości mam naprawdę dużo, zaufania mam również sporo ale na moje zaufanie trzeba zasłużyć, NIE zasłużyłaś na zaufanie jakim obdarzył Cie K. Może określ czymże jest chwila według Ciebie ? Jak mam zrozumieć to co zrobiłaś ?! Po co mam w ogóle to robić ?! Mam przejść z tym do porządku dziennego?? I jeszcze odpychasz go od siebie. Karzesz go za to co zrobiłaś sama. Co teraz może myśleć ? Może pomyśl że się zadręcza ? że walczy z myślami ? To jest według Ciebie fair ? Czego oczekiwałaś od nas ? Że powiemy "Oj tam lala zdarza się" ? Nie, ja tak nie powiem. Sex sexem ale to co go poprzedzało i to co było potem również jest jak , jak porozumieć sie z kimś takim jak Ty ? masz klapki na oczach. dla Ciebie zdrada jest czymś niemoralnym , niegodnym jakiejkolwiek pobłażliwości , zrozumienia i koniec. kropka. i choćby nie wiem jak osoba , ktora się tej zdrady dopuściła okazywała skruchę , szczerze załowała dla Ciebie jest już skreślona. niegodna w ogóle tym nie chodzi mi tu o ubieranie tego co zrobiłam w piękne słowa. bo jaki byłby w tym cel ? ale swoje poglądy można wyrazić w mniej podły i bezwzględny sposób, wciąż pozostawiając sens swoich myśli , a jedynie nie dowalając drugiej kwestia - wypomniane przez Ciebie głaskanie po głowie osób z forum. po prostu darzę szacunkiem ludzi nieprzepełnionych podłością , chamstwem i złośliwością. jeśli mam styczność z takimi osobami to doceniam to - jak było w tym przypadku , tym bardziej że mogłam liczyć na uprzejmość z ich strony. 82 Odpowiedź przez kosmiczny nick 2012-07-10 06:42:25 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2012-07-10 06:47:08) kosmiczny nick Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-07 Posty: 1,719 Wiek: 40+ Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Shantee napisał/a:...dla Ciebie zdrada jest czymś niemoralnym , niegodnym jakiejkolwiek pobłażliwości , zrozumienia i koniec. kropka. i choćby nie wiem jak osoba , ktora się tej zdrady dopuściła okazywała skruchę , szczerze załowała dla Ciebie jest już skreślona. niegodna w ogóle szacunku....Shantee, zdrada jest właśnie czymś niemoralnym i niegodnym żadnych pozytywnych uczuć, wybacz...Okazywanie skruchy i żalu może uśmierzyć ból i być "okolicznością łagodzącą" tylko wówczas, gdy to okazuje się wobec pokrzywdzonej osoby - tego już świadomej. Co to za skrucha i żal, gdy ofiara występku nie ma pojęcia, że została zdradzona? Czyli podle zdradzić, wobec partnera udawać, że wszystko jest a tylko w chwilach samotności zakładać wór pokutny i biczować się? Na marginesie - ileż takich przypadków, że powodowane wyrzutami sumienia - osoby zdradzające - stają się nadmiernie gorliwe wobec zdradzonego partnera...?Shantee napisał/a:...głaskanie po głowie osób z forum. po prostu darzę szacunkiem ludzi nieprzepełnionych podłością , chamstwem i złośliwością...tym bardziej że mogłam liczyć na uprzejmość z ich strony...Chyba tylko ktoś, kto akceptuje zdradę, wykazuje swoisty ...relatywizm, kto ma specyficzne zasady postępowania we własnym życiu jest w stanie w sposób niewzburzony potraktować taką - jak Twoja - sytuację, dostrzec pozytywne strony i "pogłaskać" jeszcze na pocieszenie. Na Twoim miejscu bardzo nieufnie traktowałbym takie "uprzejmości".Ale jak to się mówi: swój swego zrozumie... Nie czyń priorytetem kogoś, kto ma cie tylko za opcję. 83 Odpowiedź przez Leila01 2012-07-10 08:16:45 Leila01 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-11 Posty: 2,752 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. A ja gardzę zdradą i żadna skrucha ze strony partnera mnie nie ma ulgi, ciągoty do kogoś innego? To albo się rozchodzisz albo zaczynasz trzeźwo ma dyskusji w tej sferze życia. To my tworzymy nasze własne przeznaczenie... 84 Odpowiedź przez Dunkis 2012-07-10 09:50:08 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2012-07-10 09:56:19) Dunkis Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-22 Posty: 1,659 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. To mierna próba pogrywania sobie na uczuciach adwersarzy, którzy do Ciebie dołączyli. W kontekście tego do czego się przyznałaś, co zrobiłaś, a czego zaniechałaś próba zabezpieczenia się przed dalszymi kopniakami jest po prostu uboga. Właściwe dla czego uważasz, że nie zasługujesz na potępienie, dlaczego uważasz, że nie powinnaś być obarczana jeszcze większym poczuciem winy ? tylko dla tego, że tak sobie życzysz? Tylko dla tego, że uważasz, że wystarczająco się źle z tym czujesz ? to słabe argumenty, by się nad Twoim zachowaniem litować. Po prostu ? nie zasługujesz na to by że jesteś tylko zimna i wyrachowana, ale w dodatku jesteś próżna pisząc o tym, że jedynie wtedy gdy K. się dowie będziesz skończona ? to że totalnie ? to jedynie ozdobnik dla dodania dramatyzmu, którego tu absolutnie nie ma. Ja widzę potencjalne jego cierpienie, za to Ty dostrzegasz teatrzyk z aktorami ? gdzie ktoś będzie skończony. Śmiesz uważać, że poniosłaś karę? Jak możesz w ogóle tak myśleć. Karę? A pamiętasz jak pisałaś ? że K. o mało co nie popełnił samobójstwa i Ty mówisz o karze? Walka z własnymi myślami nazywasz karą - widać kompletnie nie zrozumiałaś tego co Ci K. opowiadał o tym co przeżywał - po zakończeniu po przedniego związku - ale to jedynie potwierdza jak bardzo się tym przejełaś, jak się przejełaś tym co Ci wyznal z głebi serca K. mówiąc jakprzezywał - w nagrodę poszłaś z ex - tak się tym przejełaś, co Kubus mówił, że przy byle okazaji się puściłaś ? tak, to istna próżność z Twojej strony. lepiej przyznaj, że miałaś w dupie to co Ci K. powiedział, albo nie, nie przyznawaj, my to już wiemy, okazałaś to swoimi czynami. I Twoje żale wewnętrzne zachowane dla siebie = to tak jak średniowieczna wiara w samobiczowanie ? i że to cokolwiek zmieni. Piszesz że Kuba ma wiele problemów i nie chcesz mu przeszkadzać ? znów Ty, tak naprawdę nie mając prawa głosu ? decydujesz o tym jakie on ma problemy, a jakie nie. Uraczę Cię odrobina zrozumienia - porównaj sobie jakie on ma problemy obecnie z tym ? jak kiedyś przeżywał zdradę, jak zareagował ? - dotarło?Piszesz że spotkałaś się z jadem ? zastanów się ? co Ty wprowadziłaś w związek z Kuba, a potem oceniaj jad innych. Słowa nazywasz podłością ? a co sama zrobiłaś. Może czasem zanim zacznie się o kimś mówić warto się zastanowić nad swoim zachowaniem, co?Piszesz o innych jako o sfrustrowanych ? chyba Ci się coś pomyliło ? bo każdy z piszących tutaj wyrażał swoje zdanie ? ale nie było tam frustracji, piszesz, że jest przepełniony FAŁSZYWYMI ludźmi ? a TY oszukując K. jaka jesteś? Święta i Niewinna?Zastanów się ? trafiłaś na forum , gdzie piszą głównie ludzie zdradzeni, rozejrzyj się wokół siebie, rozejrzyj się po tym forum ? poczytaj nagłówki tematów ? Twój błyszczy tutaj zdecydowanie czernią ? właśnie dla tego Ty nie zauważyłaś, że to Twój czubek nosa jest właśnie najważniejszy ? czego się spodziewałaś ? życzliwości, w pisaniu od ludzi którzy zostali zdradzeni? Życzliwość znalazłby na pewno Kuba, gdyby tu napisał? Nie zauważyłaś, że stoisz po drugiej stronie barykady? Jedyna pomocą, której tu możesz oczekiwać jest życzyć Ci byś zostawiła Kube w spokoju. Dla swojego samolubnego, fałszywego poczucia tego że go kochasz ? ranisz go. Kubuś będzie żył z babą co mu rogi przyprawiła ? myślisz że z tego powodu będzie szczęśliwy? Wiesz jak się mówi, ciało puszczone w obieg raz, puszcza się cały czas. Zdolna jesteś z do zdrady. Wybiegnijmy w przyszłość ? zostajesz z Kubą, macie dzieci ? co dzieciom powiesz ? mamusia zdradzała tatusia , albo nie w swojej fałszywości nie powiesz im, ale za to one do końca życia będą dziećmi kobiety, co zdradziła bardzo prosto napisał ? spójrz na sibie ? bo nigdy tego nie zrobiłaś tak jak ja ? napisali Ci byś się zastanowiła nad losem K. ? gdy on się dowie od kogoś ? masz to w ? poważaniu ? wydaje Ci się tylko że wiesz, jak on się będzie czul, nic więcej. Bags napisał ? że zagadnienie zdrady zna z obu stron ? czy to Ci niczego nie mówi? Ślepa jesteś na te słowa? (dla mnie to jasny sygnał uczestniczył w zdradzie po obu stronach, a na pewno był blisko tych stron), jednocześnie pisze, że takie pojęcie dla niego w związku nie istnieje ? czy nie widzisz w tym zestawieniu jawnej sprzeczności? Ty się po prostu boisz konsekwencji swoich czynów ? to jest Twój do Beznadziejnego ? zarzucasz mu, że dla niego zdrada jest czymś niemoralnym, niegodnym pobłażliwości ? czy to oznacza, że dla ciebie to moralne i że należy na to patrzeć przez palce? OK. powiedz Kubie że dla Ciebie to wcale nie jest niemoralne i będziesz dla beznadziejnego zdrady nie można zrozumieć ? to akurat ja uważam, że możn, ba można ją wytłumaczyć. Tyle, że Twoje postępowanie dalsze jest niedoprzyjęcia. Piszesz, że powinno się ją zrozumieć ? jeśli zdradzający okaże skruchę i będzie szczerze żałował ? TAK MOŻE PISAĆ JEDYNIE OSOBA, która okazała skruchę i szczerz tego żałuje ? ale żal można wyrazić jedynie mówiąc osobie skrzywdzonej ? TY, jesteś tchórzem, nie umiejącycm brać odpowiedzialności za swoje czyny, w swojej głupocie myślisz, że jak napiszesz komuś obcemu i ktoś obcy pokiwa głową i powie że rozumie, to pozwoli CI czuć się rozgrzeszoną? Zachowujesz się podle i egoistycznie ? uważając, że Twoja wewnętrzna skrucha to wszystko. Przyjąć skruchę i żal może jedynie K. Jesteś wyrachowana w swojej ocenie ? i ograniczona w spojrzeniu na całą sprawę, wygodna - to jest najgorsze co można o Tobie nagłówku tematu napisałaś, że sibie nienawidzisz, i niech tak zostanie bo zasługujesz na to. Tyle, że mam wątpliwość, iż to co czujesz jest nienawiścią, nienawiść to straszna rzeczy - TY jedynie udajesz, że się nienawidzisz - grasz, by poczuć sie lepiej, dla swoich korzyści, przypisując sobie rzeczy, których nie czujesz wobec: nienawiść, skrucha, żal, miłość. Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił. 85 Odpowiedź przez kowaledlo 2012-07-10 09:51:56 kowaledlo Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-25 Posty: 207 Wiek: 24 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Coraz bardziej się kompromitujesz autorko kosmiczny nick, Kerty i wiele kobiet, wszystko dobrze ujęli i zdecydowanie zbyt ma być poczucie winy!? śmiać się czy płakać? Faktycznie większość morderców, a już tym bardziej tych nieumyślnych, żałuje i ma poczucie winy. W ogóle lepiej pozamykajmy więzienia, bo przecież wszyscy żałują i mają poczucie winy. Śmiechu warte jest Twoje myślenie - życie bez wcześniej napisał, że "być może faceci szybciej wybaczają zdradę" - bujda na resorach i jest wręcz odwrotnie (napisała to kobieta, więc może stąd ta głupota, zresztą sama się przekonasz ). Facet, który zostaje z kobietą przyprawiającą mu rogi, to już nie jest facet! - żaden szanujący się mężczyzna tego nie Ci z całego serca żebyś nigdy nie zaznała prawdziwej miłość i żeby każdy, absolutnie każdy facet z którym się zwiążesz w przyszłości, pukał kilka panienek na boku (a przynajmniej swoją byłą ). W Twoim sposobie myślenia to żadne złe życzenia wg zasady "nie rób drugiemu, co tobie nie miłe". On też na pewno będzie miał poczucie winy, będzie cierpiał z tego powodu dnie i noce, więc powinnaś go zrozumieć, wybaczyć mu i dać mu jeszcze buzi w po jakieś resztki rozumu w Twojej głowie i zostaw tego chłopaka, i przede wszystkim nie wmawiaj sobie, że go kochasz, bo to co mu zrobiłaś i robisz na pewno nie jest mam coraz większe podejrzenia, że to jakaś prowokacja - nikt przy zdrowych zmysłach nie pisałby takich bzdur i nie robiłby osobie, którą niby "kocha" takich świństw. ?Bo miłość ? to nie pluszowy miś, ani kwiaty | To też nie diabeł rogaty | Ani miłość ? kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze | Miłość to żaden film w żadnym kinie | Ani róże | Ani całusy małe, dużeAle miłość ? kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze? 86 Odpowiedź przez Shantee 2012-07-10 10:05:55 Shantee Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-07 Posty: 49 Wiek: 19 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. kosmiczny nick napisał/a:Shantee, zdrada jest właśnie czymś niemoralnym i niegodnym żadnych pozytywnych uczuć, wybacz...Okazywanie skruchy i żalu może uśmierzyć ból i być "okolicznością łagodzącą" tylko wówczas, gdy to okazuje się wobec pokrzywdzonej osoby - tego już świadomej. Co to za skrucha i żal, gdy ofiara występku nie ma pojęcia, że została zdradzona? Czyli podle zdradzić, wobec partnera udawać, że wszystko jest a tylko w chwilach samotności zakładać wór pokutny i biczować się? Na marginesie - ileż takich przypadków, że powodowane wyrzutami sumienia - osoby zdradzające - stają się nadmiernie gorliwe wobec zdradzonego partnera...?nie napisałam przecież 'dla Ciebie zdrada jest czymś niemoralnym i niegodnym żadnych pozytywnych uczuć , kiedy tak naprawdę nie ma w niej nic złego' . każdy może odbierać taki czyn na swój sposób i mieć na jego temat swoje zdanie , ale dlaczego od razu zamyka się na jakiekolwiek argumenty z drugiej strony , tylko dlatego , że nie uznaje w ogóle zdrady ? ja rozumiem , że są rzeczy, na które nie godzimy się choćby nie wiem co , ale to nie zwalnia z szanowania innych ludzi. 87 Odpowiedź przez kowaledlo 2012-07-10 10:09:22 kowaledlo Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-25 Posty: 207 Wiek: 24 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. No tak, jeszcze Dunkis i Franz37 dobrze tu Ty naprawdę nie zdajesz sobie sprawę z tego czym dla mężczyzny jest zdrada jego kobiety. Choćby to była najpiękniejsza miłość w całej historii ludzkości - zdrada= czy później prawda wyjdzie na jaw ?Bo miłość ? to nie pluszowy miś, ani kwiaty | To też nie diabeł rogaty | Ani miłość ? kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze | Miłość to żaden film w żadnym kinie | Ani róże | Ani całusy małe, dużeAle miłość ? kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze? 88 Odpowiedź przez Shantee 2012-07-10 10:18:32 Shantee Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-07 Posty: 49 Wiek: 19 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. kowaledlo napisał/a:Karą ma być poczucie winy!? śmiać się czy płakać? Faktycznie większość morderców, a już tym bardziej tych nieumyślnych, żałuje i ma poczucie winy. W ogóle lepiej pozamykajmy więzienia, bo przecież wszyscy żałują i mają poczucie winy. Śmiechu warte jest Twoje myślenie - życie bez zestawiasz koło siebie dwie tak różnie skrajne sprawy jak morderstwo i zdrada i je do siebie porównujesz , no to cóż.. to chyba nie wymaga komentarza. gratuluję toku myślenia. 89 Odpowiedź przez kosmiczny nick 2012-07-10 10:21:23 kosmiczny nick Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-07 Posty: 1,719 Wiek: 40+ Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Shantee napisał/a:kosmiczny nick napisał/a:Shantee, zdrada jest właśnie czymś niemoralnym...nie napisałam przecież 'dla Ciebie zdrada jest czymś niemoralnym i niegodnym żadnych pozytywnych uczuć , kiedy tak naprawdę nie ma w niej nic złego' . każdy może odbierać taki czyn na swój sposób i mieć na jego temat swoje zdanie , ale dlaczego od razu zamyka się na jakiekolwiek argumenty z drugiej strony , tylko dlatego , że nie uznaje w ogóle zdrady ? ja rozumiem , że są rzeczy, na które nie godzimy się choćby nie wiem co , ale to nie zwalnia z szanowania innych Twoje słowa skierowane do Beznadziejnego: "i jak , jak porozumieć sie z kimś takim jak Ty ? masz klapki na oczach. dla Ciebie zdrada jest czymś niemoralnym , niegodnym jakiejkolwiek pobłażliwości , zrozumienia i koniec. kropka..."Napisałaś je dzisiaj dojdziemy do porozumienia. Jak dla mnie - i dla wielu tu innych osób - w zdradzie jest samo zło. Owszem, będąc zdradzającym trudno czasem zatrzymać się, pomyśleć i zauważyć, iż to jednak trochę nie fair wobec partnera... A i trudno też doszukać się we własnym postępowaniu czegoś ...złego, czyż nie? Dopiero, gdy ta zdrada, to zjawisko dotknie nas z drugiej strony - wówczas okazuje się, że to ...trochę boli i jest podłe. Ale już ze strony partnera Pewnie słyszałaś coś o niejakim Kalim A szanowanie innych ludzi... No cóż, w miarę przeżytych lat i jakichś tam doświadczeń - jest we mnie jakoś mało tego szacunku... Jedynie ktoś, kto okazuje się być człowiekiem zyskuje mój szacunek. Uwierz, mało takich osób...Podobnie jak Beznadziejny, czy inne tu osoby zjawisko "zdrady" poznałem zarówno z jednej jak i drugiej strony na własnej skórze. Więc przyjmij do wiadomości, że czasem cierpkie i gorzkie słowa tu do Ciebie kierowane - nie są objawem frustracji, chamstwa czy wrednego charakteru adwersarzy. Są słowami-wyrazem własnych, długotrwałych przemyśleń i odczuć. I miast się oburzać i jeżyć - spróbuj zweryfikować własne podejście do obecnej sytuacji... Nie czyń priorytetem kogoś, kto ma cie tylko za opcję. 90 Odpowiedź przez kosmiczny nick 2012-07-10 10:25:39 kosmiczny nick Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-07 Posty: 1,719 Wiek: 40+ Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Shantee napisał/a:kowaledlo napisał/a:Karą ma być poczucie winy!? śmiać się czy płakać? Faktycznie większość morderców, a już tym bardziej tych nieumyślnych, żałuje i ma poczucie winy. W ogóle lepiej pozamykajmy więzienia, bo przecież wszyscy żałują i mają poczucie winy. Śmiechu warte jest Twoje myślenie - życie bez zestawiasz koło siebie dwie tak różnie skrajne sprawy jak morderstwo i zdrada i je do siebie porównujesz , no to cóż.. to chyba nie wymaga komentarza. gratuluję toku Twój tok myślenia jest imponujący Zdrada to nic innego jak morderstwo ...zaufania, uczucia, więzi. A porównanie tych dwóch zjawisk przez Kowaledlo jest wyjątkowo trafne.... Nie czyń priorytetem kogoś, kto ma cie tylko za opcję. 91 Odpowiedź przez Leila01 2012-07-10 10:25:57 Leila01 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-11 Posty: 2,752 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Shantee napisał/a:kowaledlo napisał/a:Karą ma być poczucie winy!? śmiać się czy płakać? Faktycznie większość morderców, a już tym bardziej tych nieumyślnych, żałuje i ma poczucie winy. W ogóle lepiej pozamykajmy więzienia, bo przecież wszyscy żałują i mają poczucie winy. Śmiechu warte jest Twoje myślenie - życie bez zestawiasz koło siebie dwie tak różnie skrajne sprawy jak morderstwo i zdrada i je do siebie porównujesz , no to cóż.. to chyba nie wymaga komentarza. gratuluję toku był tylko przykład poczucia winy i żalu i nie doszukuj się nie wiadomo tym Twojego toku myślenia też gratuluję Shantee napisał/a:...ale dlaczego od razu zamyka się na jakiekolwiek argumenty z drugiej strony , tylko dlatego , że nie uznaje w ogóle zdrady ?Tylko dlatego, że to niesamowita podłość i BRAK kiedy dodatkowo ktoś miał podobne przejścia i niesamowicie ciężko to zniósł. To my tworzymy nasze własne przeznaczenie... 92 Odpowiedź przez Shantee 2012-07-10 10:30:43 Shantee Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-07 Posty: 49 Wiek: 19 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Leila01 napisał/a:To był tylko przykład poczucia winy i żalu i nie doszukuj się nie wiadomo przykładu od porównania również gratuluję 93 Odpowiedź przez kjersti 2012-07-10 10:31:42 kjersti Redaktor Działu Prawo Nieaktywny Zawód: prawnik Zarejestrowany: 2008-02-25 Posty: 1,463 Wiek: 28 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Shantee, myślę, że nie doszłoby tutaj do takiej eskalacji Twojej winy, gdybyś wykazała się faktyczną skruchą. Zdrada to jedno, ale Ty permanentnie uskuteczniasz egoizm w postaci ochrony własnego tyłka kosztem podobno kochanego człowieka i ucieczkę przed konsekwencjami. Podobny problem ma ona24 z wątku .Teraz obrywa Ci się głównie za tę postawę bardziej niż za samą zdradę. I słusznie. "I don't even want to try to become the one who will save your halo." 94 Odpowiedź przez kosmiczny nick 2012-07-10 10:32:53 kosmiczny nick Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-07 Posty: 1,719 Wiek: 40+ Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Shantee napisał/a:Leila01 napisał/a:To był tylko przykład poczucia winy i żalu i nie doszukuj się nie wiadomo przykładu od porównania również gratuluję Skupiasz się na pierdołach (przykład/porównanie)... Rozumiem, że brak Ci już argumentów do rozmowy Nie czyń priorytetem kogoś, kto ma cie tylko za opcję. 95 Odpowiedź przez Leila01 2012-07-10 10:34:44 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-07-10 10:38:08) Leila01 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-11 Posty: 2,752 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Shantee napisał/a:Leila01 napisał/a:To był tylko przykład poczucia winy i żalu i nie doszukuj się nie wiadomo przykładu od porównania również gratuluję ???Ja może po prostu tego nie skomentuje Wolę takie pomyłki niż "pomylić" mojego chłopaka z ex To my tworzymy nasze własne przeznaczenie... 96 Odpowiedź przez Leila01 2012-07-10 10:36:46 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-07-10 10:38:44) Leila01 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-11 Posty: 2,752 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. kjersti napisał/a:Shantee, myślę, że nie doszłoby tutaj do takiej eskalacji Twojej winy, gdybyś wykazała się faktyczną skruchą. Zdrada to jedno, ale Ty permanentnie uskuteczniasz egoizm w postaci ochrony własnego tyłka kosztem podobno kochanego człowieka i ucieczkę przed konsekwencjami. Podobny problem ma ona24 z wątku .Teraz obrywa Ci się głównie za tę postawę bardziej niż za samą zdradę. I to juz sobie w ogóle pogmatwała sprawę'Poza tym o czym tu dyskutować z autorką?Trzeba jej przyklasnąć, że zdradziła i "żałuje" i będzie dobrze To my tworzymy nasze własne przeznaczenie... 97 Odpowiedź przez kjersti 2012-07-10 10:42:48 kjersti Redaktor Działu Prawo Nieaktywny Zawód: prawnik Zarejestrowany: 2008-02-25 Posty: 1,463 Wiek: 28 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Leila01 napisał/a:kjersti napisał/a:Shantee, myślę, że nie doszłoby tutaj do takiej eskalacji Twojej winy, gdybyś wykazała się faktyczną skruchą. Zdrada to jedno, ale Ty permanentnie uskuteczniasz egoizm w postaci ochrony własnego tyłka kosztem podobno kochanego człowieka i ucieczkę przed konsekwencjami. Podobny problem ma ona24 z wątku .Teraz obrywa Ci się głównie za tę postawę bardziej niż za samą zdradę. I to juz sobie w ogóle pogmatwała sprawę'Poza tym o czym tu dyskutować z autorką?Trzeba jej przyklasnąć, że zdradziła i "żałuje" i będzie dobrze Na pewno tego oczekuje Bynajmniej nie chodziło mi o usprawiedliwienie jej zdrady. Odniosłam się tylko do tego, że zarzuca wam wszystkim, iż za jeden błąd przekreśla się człowieka. Wiadomo, błąd można popełnić,a le wielce istotnym jest jak się potem sprawca zachowuje. Czy przyjmuje na klatę konsekwencje, czy też usiłuje je zrzucić na kogoś innego/coś innego, tchórzy, wykazuje brak szacunku do osoby skrzywdzonej. Ciężko w takim wypadku wymagać wątek ona24, bo widzę uderzające podobieństwo w stosunku zdrajcy do swego czynu I oczywiście, ani to śmieszne ani budujące. "I don't even want to try to become the one who will save your halo." 98 Odpowiedź przez Shantee 2012-07-10 10:45:38 Shantee Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-07 Posty: 49 Wiek: 19 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. kosmiczny nick napisał/a:Skupiasz się na pierdołach (przykład/porównanie)... Rozumiem, że brak Ci już argumentów do rozmowy może nie tyle argumentów , co chęci męczy mnie ta dyskusja , mogę sobie po 7328658236 razy pisać , że nie szukam usprawiedliwienia za swój czyn, ale któraś z kolei osoba i tak napisze : "to czego Ty od nas oczekujesz ? że będziemy usprawiedliwiać to co robisz i głaskać Cię po głowie?" , mogę sobie pisać , że opisałam tu swój problem mając jedynie nadzieję dowiedzieć się jak postąpiłaby dana osoba na moim miejscu. ale i tak zostanie oceniona przy okazji moja moralność , poziom bezczelności i tak dalej i tak dalej.. 99 Odpowiedź przez Dunkis 2012-07-10 10:55:33 Dunkis Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-22 Posty: 1,659 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Shantee napisał/a:kosmiczny nick napisał/a:Shantee, zdrada jest właśnie czymś niemoralnym i niegodnym żadnych pozytywnych uczuć, wybacz...Okazywanie skruchy i żalu może uśmierzyć ból i być "okolicznością łagodzącą" tylko wówczas, gdy to okazuje się wobec pokrzywdzonej osoby - tego już świadomej. Co to za skrucha i żal, gdy ofiara występku nie ma pojęcia, że została zdradzona? Czyli podle zdradzić, wobec partnera udawać, że wszystko jest a tylko w chwilach samotności zakładać wór pokutny i biczować się? Na marginesie - ileż takich przypadków, że powodowane wyrzutami sumienia - osoby zdradzające - stają się nadmiernie gorliwe wobec zdradzonego partnera...?nie napisałam przecież 'dla Ciebie zdrada jest czymś niemoralnym i niegodnym żadnych pozytywnych uczuć , kiedy tak naprawdę nie ma w niej nic złego' . każdy może odbierać taki czyn na swój sposób i mieć na jego temat swoje zdanie , ale dlaczego od razu zamyka się na jakiekolwiek argumenty z drugiej strony , tylko dlatego , że nie uznaje w ogóle zdrady ? ja rozumiem , że są rzeczy, na które nie godzimy się choćby nie wiem co , ale to nie zwalnia z szanowania innych - to może z moimi argumentami, podyskutujesz, zamiast czepiać sie słów innych?Co do szanowania innych, chcesz powiedzieć, że Ty niby szanujesz Kubusia? - zacznij od sibie, zanim komuś zarzucisz że nie szanuje innych, co 19- tko? Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił. 100 Odpowiedź przez franz37 2012-07-10 10:57:02 franz37 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-21 Posty: 64 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego to chyba czas najwyzszy sie pożegnać bo do lojalnosci i szacunku nikt cie nie zmusi. 101 Odpowiedź przez Dunkis 2012-07-10 10:57:31 Dunkis Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-22 Posty: 1,659 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Shantee napisał/a:Leila01 napisał/a:To był tylko przykład poczucia winy i żalu i nie doszukuj się nie wiadomo przykładu od porównania również gratuluję Czepiasz się słów, ale to pewnie przez ograniczenia w zrozumieniu przekazu - który jest wysoce czytelny i wprost nawiązuje do Twojej wypowiedzi. Szkoda, że tak to oceniasz, bo to forma, która miała Ci pomóc coś zrozumieć, szkoda, że masz tak wąsko ukierunkowane spojrzenie na słowa Leila01 Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił. 102 Odpowiedź przez Dunkis 2012-07-10 11:00:39 Dunkis Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-22 Posty: 1,659 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Shantee napisał/a:kosmiczny nick napisał/a:Skupiasz się na pierdołach (przykład/porównanie)... Rozumiem, że brak Ci już argumentów do rozmowy może nie tyle argumentów , co chęci męczy mnie ta dyskusja (...) ale i tak zostanie oceniona przy okazji moja moralność , poziom bezczelności i tak dalej i tak dalej..Ocena jest adekwatna do poziomu, który reprezentujesz... i tak dalej i tak dalej.. Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił. 103 Odpowiedź przez Shantee 2012-07-10 11:06:00 Shantee Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-07 Posty: 49 Wiek: 19 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Dunkis napisał/a:Ocena jest adekwatna do poziomu, który reprezentujesz... i tak dalej i tak dalej..ocena , o którą wcale nie prosiłam. znam siebie wystarczająco dobrze zarówno od strony pozytywnej jak i negatywnej. uświadamianie mnie o moim egoizmie , braku moralności etc. przez osoby z forum na podstawie kilku czy tam kilkunastu postów uważam za zbędne. 104 Odpowiedź przez Dunkis 2012-07-10 11:19:24 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2012-07-10 11:21:39) Dunkis Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-22 Posty: 1,659 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Shantee napisał/a:Dunkis napisał/a:Ocena jest adekwatna do poziomu, który reprezentujesz... i tak dalej i tak dalej..ocena , o którą wcale nie prosiłam. znam siebie wystarczająco dobrze zarówno od strony pozytywnej jak i negatywnej. uświadamianie mnie o moim egoizmie , braku moralności etc. przez osoby z forum na podstawie kilku czy tam kilkunastu postów uważam za - tko, gdy szłaś bezmyślnie zabawić się ze swoim ex, to pewnie powtarzałaś sobie to co napisałaś - znam siebie wystarczająco dobrze zarówno od strony pozytywnej jak i negatywnej buahahah Wydaje Ci się, że znasz poziom swojego egoizmu - akurat tę cechę potrafi ocenić w całości wyłącznie obserwator - ale nie rozumiesz tego z uwagi na to, jak dalece jesteś skupiona na sobie i tylko dla tego Ci to wybaczam. I nie pochlebiaj sobie, że jesteś niemoralna, nikt nie jest niemoralny. Jedyne co powinnaś wiedzień to , to że poziom Twojej moralności, odbiega znacznie od hmmm.... że od kilku ładnych postów odchodzisz, od sedna wątku, zapowiadało się odrobinę ciekawiej. Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił. 105 Odpowiedź przez Shantee 2012-07-10 11:30:21 Shantee Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-07 Posty: 49 Wiek: 19 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Dunkis napisał/a:19 - tko, gdy szłaś bezmyślnie zabawić się ze swoim ex, to pewnie powtarzałaś sobie to co napisałaś - znam siebie wystarczająco dobrze zarówno od strony pozytywnej jak i negatywnej buahahah Wydaje Ci się, że znasz poziom swojego egoizmu - akurat tę cechę potrafi ocenić w całości wyłącznie obserwator - ale nie rozumiesz tego z uwagi na to, jak dalece jesteś skupiona na sobie i tylko dla tego Ci to wybaczam. I nie pochlebiaj sobie, że jesteś niemoralna, nikt nie jest niemoralny. Jedyne co powinnaś wiedzień to , to że poziom Twojej moralności, odbiega znacznie od hmmm.... że od kilku ładnych postów odchodzisz, od sedna wątku, zapowiadało się odrobinę zastanawiałam się za bardzo nad swoją osobowością i cechami charakteru kiedy zabawiałam się ze swoim eks , Drogi 36cio latku. refleksje naszły mnie trochę sobie , że umiejętność oceny własnego egoizmu posiadam. jak i wielu innych wątku zostało już omówione wzdłuż i wszerz. niewiele mogę tu dodać , w sytuacji kiedy piszę z osobami odpornymi zupełnie na jakiekolwiek argumenty. 106 Odpowiedź przez kosmiczny nick 2012-07-10 11:36:35 kosmiczny nick Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-07 Posty: 1,719 Wiek: 40+ Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Shantee napisał/a:...sedno wątku zostało już omówione wzdłuż i wszerz. niewiele mogę tu dodać , w sytuacji kiedy piszę z osobami odpornymi zupełnie na jakiekolwiek bez urazy, ale to raczej u Ciebie występuje owa odporność. Podejmujesz walkę na słowa, wyłuskujesz z wypowiedzi coś, do czego możesz się odnieść, ale pomijasz zasadnicze przesłanie... Jesteś zasklepiona i nie dopuszczasz naszych uwag i sugestii. Obruszasz się na ostre słowa - ok. Ale dlaczego nie przemyślisz tego? Ok, słowa potępienia bolą. Ale pośród tych słów są też wskazówki dla Ciebie: co zrobić, jak postąpić by nie okazać się wyrachowaną i pozbawioną skrupułów... a stać się kobietą, która popełniła błąd i z całego serca chce go znów napiszesz, przeczytaj spokojnie cały wątek od samego początku i wyczytaj to między wierszami, proszę. Nie czyń priorytetem kogoś, kto ma cie tylko za opcję. 107 Odpowiedź przez kowaledlo 2012-07-10 11:47:41 kowaledlo Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-25 Posty: 207 Wiek: 24 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Leila01 napisał/a: Wolę takie pomyłki niż "pomylić" mojego chłopaka z ex Dobre Shantee napisał/a:niewiele mogę tu dodać , w sytuacji kiedy piszę z osobami odpornymi zupełnie na jakiekolwiek przemawiające za zdradą? Usprawiedliwiające ją? O jakie Ci argumenty chodzi?Temat wątku powinien brzmieć:NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam, krzywdzę i będę krzywdzić wspaniałego nie mówiąc prawdy I zostając z nim, tak właśnie będzie. ?Bo miłość ? to nie pluszowy miś, ani kwiaty | To też nie diabeł rogaty | Ani miłość ? kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze | Miłość to żaden film w żadnym kinie | Ani róże | Ani całusy małe, dużeAle miłość ? kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze? 108 Odpowiedź przez Dunkis 2012-07-10 12:28:45 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2012-07-10 12:38:27) Dunkis Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-22 Posty: 1,659 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. "nie zastanawiałam się za bardzo nad swoją osobowością i cechami charakteru kiedy zabawiałam się ze swoim eks , Drogi 36cio latku. refleksje naszły mnie trochę później."Czy to nie oczywiste? Czy nie jest to oczywistym co zrobiłem, wytyknowszy Ci dokładnie to co zacytowałaś? Przeciez doskonale zdawałem sobie sprawę, że nie zastanawiałaś się nad tym co robisz. Zrobiłem to ponieważ drazniło mnie, iż uciekłaś się do mówienia o dobrych cechach. 19- tko pisałem by być złośliwy, ale zaczynam rozumieć zupełnie co innego. Nie dogadamy się, bo widzisz - tam, gdzie uszczypliwościami piszemy Ci o jakiś srawach, Ty bierzesz to dosłownie, gdy ktość Ci coś wytyka, bierzesz to do siebie jako atak, co wcale nie jest atakiem - lecz dyskusją. Przepraszam, bo myślałem o Tobie, jako o osobie, która potrafi hmmm rozumieć wskazówki, a nie osoby, która potrzebuje planu działania, bo sama nie potrafi myśleć - wcale Cię tymi słowami nie staram obrazić, stwierdzam fakt. Obawiam się, że większość właśnie tak Cię potraktowała, jako osobę z wyobraźnią, z przykrościa stwierdzam, że do obsługi Ciebie trzeba jasno sprecyzowanych słów, im prostszych tym lepiej. W tym kontekście gdy pisałaś, że postanowiłaś nie mówić nic K. nabiera dla mnie zupełnie innego znaczenia."wyobraź sobie , że umiejętność oceny własnego egoizmu posiadam. jak i wielu innych cech."Teraz już wiem, choć nie mieściło mi się w głowie, że ktoś piszący o miłości, kobieta, jest w stanie tak jak Ty w sposób prosty - niestety nie mam tu na myśli linin prostej, myśleć że mozna przejśc nad zdradą i uczuciem miłości do porządku dziennego. Zaczynam zastanawiać się nad innym problemem, Twojego związku - K. jest bardzo wrażliwy, Ty - odstajesz od niego."sedno wątku zostało już omówione wzdłuż i wszerz. niewiele mogę tu dodać, w sytuacji kiedy piszę z osobami odpornymi zupełnie na jakiekolwiek argumenty."Argumenty o których piszesz są dla nas niewidzialne - pewnie dla tego, że motywacja którą się kierujesz jest dla osób, które zostały zdradzone, lub choćby przyjrzaly się z bliska osobie, która wie że została zraniona, poprzez zdradę, zupełnie odbiegają od tego, o czym Ty się napisać coś, co może pomoże Ci zrozumieć, skąd takie nastawienie kilku osób do Ciebie. Pisałaś że nie mają one - te osoby, czy tez nie mamy empatii - obawiam się, że jest wręcz przeciwnie. My tą empatią obdarzamy Kubusia! Tą osobę nieobecną, tą którą wiemy że skrzywdziłaś swoim zachowaniem, jesteś dla nas uosobieniem tej krzywdy - to jemu współczujemy - ale nie tego, że go Ty personalnie 19- tko skrzywdziłaś - choć pod Twój adres wędrują słowa, bo gdzie inaczej? Im więcej - uszczypliwości w Twoją stronę - tym więcej K. współczujemy. Ale my sie identyfikujemy z K. z tym co on może czuć, gdyby się dowiedział, że został skrzywdzony, z jego bólem, z bólem tego na jaką osobę trafił. Nam jest go żal. I o zgoro dla Ciebie - z braku zrozumienia Twojego naszych słów - im bradziej te ataki odpierasz, tym bardziej żal nam jego bo kreujesz się nam na strasznie niemiłą osoa. I widzisz, właśnie dla tego to co piszesz i w jaki sposób ospowiadasz, przez to dla Ciebie nie mamy empatii (???) bo ona płynie w innym kierunku. Swoim zachowaniem dodatkowo drażnisz! Skupiając się na sobie - oczekujesz rady - po tym jak opisałaś sytuację. Ale samo opisanie nie starcza, każdy chce sie dowiedzieć prawdy - czy naprawde, żałujesz, czy Twój żal opisany podobnie sucho jak zdrade, której sie dopóściłaś, to dla nas lekkie przejście nad tym jak mogłaś postąpić tak względem faceta, który powiedzial Ci jak przeżywał podobną sytuacje wcześniej - jest szokujące, szokujące w płytkim opisie tego, jakiego się podjełaś. Pisząc że jesteś egoistką - tak właśnie CIę odbieramy - pisząc, że nie mamy empatii (dla Ciebie) nie zauważasz, że my ją wylewamy z siebie i otaczamy Kubusia, bo nie dałaś podowu by skierować ją na Ciebie, nie ważne czy się starałaś to zrobić czy nie - po prostu tego nie zrobiłaś. A im więcej piszesz, tym większą wzbudzasz niechęć - bo się nie otwierasz. przedstawiasz suche fakty - a oczekujesz wczucia się w Ciebie i wsparcia i rady. Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił. 109 Odpowiedź przez Dunkis 2012-07-10 12:32:04 Dunkis Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-22 Posty: 1,659 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. kosmiczny nick napisał/a:Shantee napisał/a:...sedno wątku zostało już omówione wzdłuż i wszerz. niewiele mogę tu dodać , w sytuacji kiedy piszę z osobami odpornymi zupełnie na jakiekolwiek bez urazy, ale to raczej u Ciebie występuje owa odporność. Podejmujesz walkę na słowa, wyłuskujesz z wypowiedzi coś, do czego możesz się odnieść, ale pomijasz zasadnicze przesłanie... Jesteś zasklepiona i nie dopuszczasz naszych uwag i sugestii. Obruszasz się na ostre słowa - ok. Ale dlaczego nie przemyślisz tego? Ok, słowa potępienia bolą. Ale pośród tych słów są też wskazówki dla Ciebie: co zrobić, jak postąpić by nie okazać się wyrachowaną i pozbawioną skrupułów... a stać się kobietą, która popełniła błąd i z całego serca chce go znów napiszesz, przeczytaj spokojnie cały wątek od samego początku i wyczytaj to między wierszami, tego nie potrafi - ale wytłumaczenie, mam nadzieję, że zgodzisz się ze mną jakie są tego powody, które wymieniłem powyżej - egoizm, zapatrzenie, ograniczone horyzonty i brak umiejętności czytania ze zrozumieniem - a nie, o tostatnim sam napisałeś, jak i sugestiach. Szkoda, naprawdę szkoda, że 19-tka nie widzi tego, bo wiele by wyniosła. Aż dziwię się, ile cennych rad tu dostała, zamiast zostać na samym początku wgniecona butem w ziemię, ale to pewnie z uwagi na swój uroczy wiek - i sprawę tej ciąży. Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił. 110 Odpowiedź przez Shantee 2012-07-10 12:49:18 Shantee Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-07 Posty: 49 Wiek: 19 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego mnie jedno Dunkis. dostrzegasz moją absolutną odporność na to , co piszecie , widzisz bark umiejętności przyjęcia Waszych rad.. po co więc udzielasz się w tym wątku ? to taka walka z wiatrakami , nie mająca żadnego celu. osoba z tak szerokim horyzontami powinna spożytkować swoją energię i czas w bardziej ambitny sposób. 111 Odpowiedź przez Dunkis 2012-07-10 13:03:01 Dunkis Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-22 Posty: 1,659 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Shantee napisał/a:zastanawia mnie jedno Dunkis. dostrzegasz moją absolutną odporność na to , co piszecie , widzisz bark umiejętności przyjęcia Waszych rad.. po co więc udzielasz się w tym wątku ? to taka walka z wiatrakami , nie mająca żadnego celu. osoba z tak szerokim horyzontami powinna spożytkować swoją energię i czas w bardziej ambitny Tylko tak rzecz Cię zastanawia?W takim razie rzeczywiście zmarnowałem czas. Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił. 112 Odpowiedź przez Leila01 2012-07-10 13:32:51 Leila01 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-11 Posty: 2,752 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Aż się roześmiałam Może i dobrze, ze stało się jak stało bo szkoda człowieka wrażliwego /Kuby/ na taką wyrachowaną i obłudną osóbkę...Walka z wiatrakami...i takie proszę Państwa podsumowanie tegoż wątku przez autorkę To my tworzymy nasze własne przeznaczenie... 113 Odpowiedź przez undead nightmare 2012-07-10 13:36:37 undead nightmare Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-21 Posty: 189 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Shantee, niektórzy zdradzają w wieku 40-50 lat! Możemy jeszcze w tym wieku zdradzać -tego nie wiem żeby ktoś napisał post w stylu :"Co by ktoś zrobił na moim miejscu?"No więc jak tak zrobiłem. Zdradziłem dziewczynę z którą byłem pół roku (niedopuszczalne było całowanie się z języczkiem, prawie miłość przez szybę), 2-3 miesiące po zdradzie, dziewczyna którą odrzuciłem zaczęła pisać do jeszcze mojej Justyny. Ja zdecydowałem, że nie będę o tym mówić bo... było minęło, wybrałem -jestem wierny, doczekałem się wyczekiwanego, nienależytego zaufania i zaczeliśmy związek wg mojego instynktu, ego czy jakby to Dunkis nazwał niedojrzałości emocjonalnej. Z tamtą Karoliną pisałem na gg całe dnie, noce (puszczała mi swoją ulubioną muzykę w którą byłem zasłuchany i nie dlatego że Karolinie się podobała, ale mi się podobała) i przeżyłem jej pierwszy raz. Seks tak pazerny i zmysłowy, że ledwo wyczołgałem się na mieszkaliśmy na odległość... 100km. A cały czas tkwiła w miejscu znajomość z Justyną, która pewnie niewiadomo już sobie co myślała jak Twój Kubuś. Moja znajomość z Justyną przerodziła się w wzajemne oczarowanie i zakochaliśmy się w sobie. Myślałem że to nie zdrada, bo dopiero teraz zacząłem ją kochać. Pewnego popołudnia jednak zostałem wyciągnięty na rynek. Karolina postanowiła, że wyżyje się na mnie i zaczęła pisać o tym Justynie. Justynie się zakręciło w głowie i pojechałem z nią do domu. Zwaliliśmy buty, usiedliśmy na jej łóżku Spytała mnie, w ogóle nie przygotowanego, prosto z mostu: Przespałeś się z Karoliną? Ja zrobiłem karpia i pomyślałem 'dorwało mnie' i skłamałem... Prosto w oczy, jak bym pociągnął spust przy jej skroni... Moja miłość przepadła. Wtedy zacząłem sobie wmawiać że to dla dobra przetrwania tych trudnych chwil... Później już mój brak pewności siebie spadał na łeb na szyje. Przy każdej kłótni czułem poczucie winy, nie wiedziałem już sam czego chce... Zawsze jej musiała być racja, wtedy to bym sam sobie strzelił w skroń...Tyle że czas zrobił swoje i przyzwyczailiśmy się do siebie i stała mi się bliska... [to naprawdę ciężko jest opowiadać takie złe rzeczy o sobie, naprawdę Ci współczuje]. Myślałem też o spowiedzi, jakiegoś rodzaju duchowej terapii, ale kiedyś przeczytałem w jakimś poradniku że już nigdy się nie powinno wyjawiać partnerowi zdrady i jej powiedziałem....Ona też nie była przygotowana na tą dalszą część historii o Karolinie. Szła na negocjacje, bo nam nie wychodziło i oddała mi pierścionek (ze srebra). Ja wypiłem już parę browarów i dałem jej poznać prawdę. Ona zaczęła drgać jakby blat stołu chciała wyrwać i wyszła z knajpy. Będziesz mieć przesrane jak On się zabije, to będzie smutna chwila kiedy powiesz mu w tą zakochaną, rozmarzoną buźkę z wielkimi oczami zapatrzonymi w Ciebie że jest taki irytujący, że przespałaś się w końcu z jakimś facetem z krwi i kości. Nie ważne co powiesz on to odbierze prawidłowo wtedy najlepiej nic nie mów i pozwól mu to sobie jakoś pojąć. Czarny kot przynosi pecha tylko, jeśli jesteś myszą. 114 Odpowiedź przez Shantee 2012-07-10 13:51:18 Shantee Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-07 Posty: 49 Wiek: 19 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Leila01 napisał/a:Aż się roześmiałam Może i dobrze, ze stało się jak stało bo szkoda człowieka wrażliwego /Kuby/ na taką wyrachowaną i obłudną osóbkę...Walka z wiatrakami...i takie proszę Państwa podsumowanie tegoż wątku przez autorkę i to niby ja nie posiadam umiejętności czytania ze zrozumieniem , a moje myślenie jest płytkie ?nie wyrywaj jednego zdania z całego kontekstu , bo jego sens zmienia się totalnie. to była odpowiedź na post jednego z forumowiczów , który podsumował dość dobitnie mój tok rozumowania , a właściwie jego brak. jeśli On nie dostrzega sensu w odpowiadaniu na mój wątek , bo i tak nie wyciągam z niego żadnych wniosków , to bez wątpienia można nazwać to walką z wiatrakami. 115 Odpowiedź przez Dunkis 2012-07-10 13:57:45 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2012-07-10 14:28:42) Dunkis Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-22 Posty: 1,659 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. undead nightmare napisał/a:Shantee, niektórzy zdradzają w wieku 40-50 lat! Możemy jeszcze w tym wieku zdradzać -tego nie wiem żeby ktoś napisał post w stylu :"Co by ktoś zrobił na moim miejscu?"No więc jak tak zrobiłem. Zdradziłem dziewczynę z którą byłem pół roku (niedopuszczalne było całowanie się z języczkiem, prawie miłość przez szybę), 2-3 miesiące po zdradzie, dziewczyna którą odrzuciłem zaczęła pisać do jeszcze mojej Justyny. Ja zdecydowałem, że nie będę o tym mówić bo... było minęło, wybrałem -jestem wierny, doczekałem się wyczekiwanego, nienależytego zaufania i zaczeliśmy związek wg mojego instynktu, ego czy jakby to Dunkis nazwał niedojrzałości emocjonalnej. Z tamtą Karoliną pisałem na gg całe dnie, noce (puszczała mi swoją ulubioną muzykę w którą byłem zasłuchany i nie dlatego że Karolinie się podobała, ale mi się podobała) i przeżyłem jej pierwszy raz. Seks tak pazerny i zmysłowy, że ledwo wyczołgałem się na mieszkaliśmy na odległość... 100km. A cały czas tkwiła w miejscu znajomość z Justyną, która pewnie niewiadomo już sobie co myślała jak Twój Kubuś. Moja znajomość z Justyną przerodziła się w wzajemne oczarowanie i zakochaliśmy się w sobie. Myślałem że to nie zdrada, bo dopiero teraz zacząłem ją kochać. Pewnego popołudnia jednak zostałem wyciągnięty na rynek. Karolina postanowiła, że wyżyje się na mnie i zaczęła pisać o tym Justynie. Justynie się zakręciło w głowie i pojechałem z nią do domu. Zwaliliśmy buty, usiedliśmy na jej łóżku Spytała mnie, w ogóle nie przygotowanego, prosto z mostu: Przespałeś się z Karoliną? Ja zrobiłem karpia i pomyślałem 'dorwało mnie' i skłamałem... Prosto w oczy, jak bym pociągnął spust przy jej skroni... Moja miłość przepadła. Wtedy zacząłem sobie wmawiać że to dla dobra przetrwania tych trudnych chwil... Później już mój brak pewności siebie spadał na łeb na szyje. Przy każdej kłótni czułem poczucie winy, nie wiedziałem już sam czego chce... Zawsze jej musiała być racja, wtedy to bym sam sobie strzelił w skroń...Tyle że czas zrobił swoje i przyzwyczailiśmy się do siebie i stała mi się bliska... [to naprawdę ciężko jest opowiadać takie złe rzeczy o sobie, naprawdę Ci współczuje]. Myślałem też o spowiedzi, jakiegoś rodzaju duchowej terapii, ale kiedyś przeczytałem w jakimś poradniku że już nigdy się nie powinno wyjawiać partnerowi zdrady i jej powiedziałem....Ona też nie była przygotowana na tą dalszą część historii o Karolinie. Szła na negocjacje, bo nam nie wychodziło i oddała mi pierścionek (ze srebra). Ja wypiłem już parę browarów i dałem jej poznać prawdę. Ona zaczęła drgać jakby blat stołu chciała wyrwać i wyszła z knajpy. Będziesz mieć przesrane jak On się zabije, to będzie smutna chwila kiedy powiesz mu w tą zakochaną, rozmarzoną buźkę z wielkimi oczami zapatrzonymi w Ciebie że jest taki irytujący, że przespałaś się w końcu z jakimś facetem z krwi i kości. Nie ważne co powiesz on to odbierze prawidłowo wtedy najlepiej nic nie mów i pozwól mu to sobie jakoś poczuła się oszukana - nie dostała tego na co liczyła (obojętnie jaki byl tego powó) i w ramach zemsty - po czasie, po którym sie nie spodziewałeś zrobiłeś coś, co uważasz, za świństwo, które zdruzgotało Justynę. Czy dobrze rozumiem? Karolina chcąc Cię zranić wciągneła Justynę do tego? Wiedz jedno, o ile już tego nie wiesz - miłość jest silniejsza od zdrady, atrybutem miłości jest wybaczenie, ale jest coś co potrafi być silniejszy od miłości - to ból, który czasem wygrywa, nawet jeśli miłość staje z nim w szranki. Ta walka na nieszczęście osób który chcą coś naprawić, obiera sobie za pole bitew wyłącznie wnętrze osoby, w której ona się nie pisać tu więcej, ale skoro nie masz aktywnego maila, to niestety muszę tutaj to zapodać. Właściwe to nie słowa do autorki, więc chyba nie naciąga swojego założenia, pozatym tylko krowa nie zmienia zdania. Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił. 116 Odpowiedź przez Dunkis 2012-07-10 14:02:46 Dunkis Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-22 Posty: 1,659 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Shantee napisał/a:Leila01 napisał/a:Aż się roześmiałam Może i dobrze, ze stało się jak stało bo szkoda człowieka wrażliwego /Kuby/ na taką wyrachowaną i obłudną osóbkę...Walka z wiatrakami...i takie proszę Państwa podsumowanie tegoż wątku przez autorkę i to niby ja nie posiadam umiejętności czytania ze zrozumieniem , a moje myślenie jest płytkie ?nie wyrywaj jednego zdania z całego kontekstu , bo jego sens zmienia się totalnie. to była odpowiedź na post jednego z forumowiczów , który podsumował dość dobitnie mój tok rozumowania , a właściwie jego brak. jeśli On nie dostrzega sensu w odpowiadaniu na mój wątek , bo i tak nie wyciągam z niego żadnych wniosków , to bez wątpienia można nazwać to walką z przypomina mi się powiedzenie uderz w stół, a nożyce się odezwą. Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił. 117 Odpowiedź przez Kerty 2012-07-10 14:09:28 Ostatnio edytowany przez Kerty (2012-07-10 14:11:12) Kerty Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-02-17 Posty: 1,000 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Shantee napisał/a:póki co postanowiłam Kubie nic o zdradzie nie mówić. jeśli dowie się o niej od osób trzecich - wiem , w Jego oczach będę już totalnie skończona , ale mówiąc mu prawdę też ryzykuję utratą Go. no i teraz pewnie posypią się posty o egoizmie , braku szacunku do Kuby , nieopisywalnej wręcz NIEDOJRZAŁOŚCI etc. ale ja już w pewnym sensie poniosłam karę za to co zrobiłam - zadręczałam się tym codziennie , moje poczucie winy wciąż rosło , naprawdę zaczęłam czuć do siebie odrazę.. a posty większości forumowiczów jeszcze tego doła pogłebiły. jeśli miałabym oczekiwać przebaczenia od Kuby , to sama najpierw powinnam sobie wybaczyć. życie w kłamstwie z pewnością nie jest rozwiązaniem , ale ja nie jestem gotowa się przyznać. przynajmniej na razie. poza tym Kuba ma teraz sporo problemów , nie chcę obarczać go kolejnymi. teraz pozostaje mi czekać , czas wszystko tak już marginesem to chciałam podziękować osobom , które okazały mi choć trochę wsparcia i zrozumienia. przede wszystkim Tobie , Bags - czułam od Ciebie najwięcej empatii a Twoje posty dały mi dużo do myślenia. poza tym Daga28 i Ziemniaczana - również dzięki i żeby nie było wątpliwości - nie pisałam tutaj z nadzieją , że zostanę usprawiedliwiona za swój czyn , nie oczekiwałam pocieszenia. chciałam po prostu rady , spojrzenia na to wszystko z innej perspektywy przez kogoś obiektywnego. w rezultacie otrzymałam masę postów przepełnionych jadem i bez jakiejkolwiek wyrozumiałości. czyli napisanie tutaj minęło się totalnie z celem. w życiu nie raz doświadczałam podłości ze strony ludzi , nie wiem skąd więc miałam nadzieję , że na forum spotkam się z uprzejmością, a może nawet nie tyle uprzejmością , co zrozumieniem. tym bardziej, że przyszłam z takim problemem. ale każde doświadczenie jest na wagę złota. teraz już się nawet nie łudzę - świat przepełniony jest sfrustrowanymi , podłymi , fałszywymi ludźmi widzącymi tylko czubek własnego nosa. a życzliwych , pomocnych osób jest niestety siebie - oczekujesz zrozumienia po zdradzie. Zrozumienia po zdradzie? ZROZUMIENIA PO ZDRADZIE?! Wiesz, napisałem w Twoim wątku tylko i wyłącznie dlatego, że wbiłaś nóż w plecy osobie, która się przed Tobą otworzyła. To mnie w tej całej historii zaintrygowało. Co nie oznacza, że toleruję zdrady w innych wypadkach. Dla zdrady mówię NIE (!!!). Tak czy inaczej - stracisz Go, prędzej czy później. Możesz jedynie pokazać swoją dobrą stronę tym, że sama Mu o tym powiesz. I nie ryzykujesz utraty - już Go straciłaś. Powiedz - czy będziesz mogła mu teraz spojrzeć w oczy? Chłopak ma problemy, w Tobie z pewnością szukał będzie wsparcia a Ty wylejesz wiadro zimnej wody na głowę. Boskie rozwiązanie. Albo załóżmy, że Mu nie powiesz teraz - będziesz wsparciem i oparciem... Problemy Kuby się skończą, odczekasz trochę i.... No właśnie - i co zrobisz? Życzliwych i pomocnych osób jest mnóstwo. Ty po prostu uważasz, że ten kto przyklaskuje Twojemu postępowaniu takie właśnie cechy posiada. Coś Ci powiem tak poza tematem - jeżeli mieszkałabyś ze mną [lub była w związku] (również otworzyłbym się przed Tobą jak Kuba), ja dowiedziałbym się o zdradzie od osoby trzeciej to wróciłbym do domu, jeżeli byś w domu była - zachowywałbym się normalnie "Cześć kochanie! *buziak* Co słychać?". A skoro tylko byś wyszła - spakowałbym Twoje rzeczy i wystawił walizki za drzwi. Nie dałbym Ci nawet szansy na wytłumaczenie się, pozmieniałbym zamki w drzwiach (koszt niewielki) i taki byłby finał naszego wspólnego życia. Jeżeli by Cię nie było - walizeczki za drzwi, zamki wymieniłbym i papa. [w przypadku związku - natychmiastowe zerwanie kontaktów, bez możliwości wytłumaczenia i przechodzenie na drugą stronę ulicy]undeadnightmare - jak uważasz, że w wieku 20 lat można zdradzać... To pozostawię bez komentarza. Po co sobie nerwy szarpać? 118 Odpowiedź przez undead nightmare 2012-07-10 14:35:39 undead nightmare Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-21 Posty: 189 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Z całym szacunkiem do ludzkich nerwów. Nawet w wieku 50 lat można nie mieć silnej woli... Czarny kot przynosi pecha tylko, jeśli jesteś myszą. 119 Odpowiedź przez Shantee 2012-07-10 14:38:49 Shantee Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-07 Posty: 49 Wiek: 19 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. undead nightmare napisał/a:Shantee, niektórzy zdradzają w wieku 40-50 lat! Możemy jeszcze w tym wieku zdradzać -tego nie wiem żeby ktoś napisał post w stylu :"Co by ktoś zrobił na moim miejscu?"No więc jak tak zrobiłem. Zdradziłem dziewczynę z którą byłem pół roku (niedopuszczalne było całowanie się z języczkiem, prawie miłość przez szybę), 2-3 miesiące po zdradzie, dziewczyna którą odrzuciłem zaczęła pisać do jeszcze mojej Justyny. Ja zdecydowałem, że nie będę o tym mówić bo... było minęło, wybrałem -jestem wierny, doczekałem się wyczekiwanego, nienależytego zaufania i zaczeliśmy związek wg mojego instynktu, ego czy jakby to Dunkis nazwał niedojrzałości emocjonalnej. Z tamtą Karoliną pisałem na gg całe dnie, noce (puszczała mi swoją ulubioną muzykę w którą byłem zasłuchany i nie dlatego że Karolinie się podobała, ale mi się podobała) i przeżyłem jej pierwszy raz. Seks tak pazerny i zmysłowy, że ledwo wyczołgałem się na mieszkaliśmy na odległość... 100km. A cały czas tkwiła w miejscu znajomość z Justyną, która pewnie niewiadomo już sobie co myślała jak Twój Kubuś. Moja znajomość z Justyną przerodziła się w wzajemne oczarowanie i zakochaliśmy się w sobie. Myślałem że to nie zdrada, bo dopiero teraz zacząłem ją kochać. Pewnego popołudnia jednak zostałem wyciągnięty na rynek. Karolina postanowiła, że wyżyje się na mnie i zaczęła pisać o tym Justynie. Justynie się zakręciło w głowie i pojechałem z nią do domu. Zwaliliśmy buty, usiedliśmy na jej łóżku Spytała mnie, w ogóle nie przygotowanego, prosto z mostu: Przespałeś się z Karoliną? Ja zrobiłem karpia i pomyślałem 'dorwało mnie' i skłamałem... Prosto w oczy, jak bym pociągnął spust przy jej skroni... Moja miłość przepadła. Wtedy zacząłem sobie wmawiać że to dla dobra przetrwania tych trudnych chwil... Później już mój brak pewności siebie spadał na łeb na szyje. Przy każdej kłótni czułem poczucie winy, nie wiedziałem już sam czego chce... Zawsze jej musiała być racja, wtedy to bym sam sobie strzelił w skroń...Tyle że czas zrobił swoje i przyzwyczailiśmy się do siebie i stała mi się bliska... [to naprawdę ciężko jest opowiadać takie złe rzeczy o sobie, naprawdę Ci współczuje]. Myślałem też o spowiedzi, jakiegoś rodzaju duchowej terapii, ale kiedyś przeczytałem w jakimś poradniku że już nigdy się nie powinno wyjawiać partnerowi zdrady i jej powiedziałem....Ona też nie była przygotowana na tą dalszą część historii o Karolinie. Szła na negocjacje, bo nam nie wychodziło i oddała mi pierścionek (ze srebra). Ja wypiłem już parę browarów i dałem jej poznać prawdę. Ona zaczęła drgać jakby blat stołu chciała wyrwać i wyszła z knajpy. Będziesz mieć przesrane jak On się zabije, to będzie smutna chwila kiedy powiesz mu w tą zakochaną, rozmarzoną buźkę z wielkimi oczami zapatrzonymi w Ciebie że jest taki irytujący, że przespałaś się w końcu z jakimś facetem z krwi i kości. Nie ważne co powiesz on to odbierze prawidłowo wtedy najlepiej nic nie mów i pozwól mu to sobie jakoś ja już nie odróżniam dobra od zła , tracę orientację w tym co jest szacunkiem , a co jego wyraźnym brakiem. chyba nawet zatraciłam granicę między troską o dobro Kuby , a chronieniem własnego tyłka. ale boję się. wiem, że Kuba nie zasługuje na zycie w kłamstwie , że z racji tego jak dobrym człowiekiem i partnerem dla mnie jest powinnam pozwolić poznać mu prawdę i zrobić z nią co uzna za najsłuszniejsze. zresztą jak widać na Twoim przykładzie - kłamstwo nie jest najlepszym wyjściem z takiej sytuacji. poza tym tak , racja , nie powinnam narażać go na cios jakim byłoby dowiedzenie się o zdradzie od osób trzecich , a tym bardziej mojego eks.. ale lęk , że go utracę , że może przyjąć to na tyle źle , że sobie coś zrobi , nie pozwala mi na zrobienie niczego poza udawaniem , że nic się nie się w tym wszystkim jak durna , bo czego bym nie wymyśliła , jakiej decyzji nie podjęła - ryzykuję , ze ta decyzja pociągnie za sobą koszmarne skutki. 120 Odpowiedź przez undead nightmare 2012-07-10 15:06:21 undead nightmare Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-21 Posty: 189 Odp: NiENAWIDZĘ SIEBIE. skrzywdziłam wspaniałego faceta. Ja poczułem to że już ją straciłem, zanim jeszcze Jej powiedziałem. Ci wszyscy postowicze sprawili, że już jesteś świadoma, że jest zdrada w Waszym związku...Możesz nie zdążyć z powiedzeniem prawdy Kubie...Większość tu osób używa wielkich liter i patosu i nauki do opisania swojego zdania na temat zdrady, ale jest takie amerykańskie powiedzenie "when the push comes to shove" które oznacza moment w którym następuje COŚ ważnego, coś co zatrzymuje wskazówki zegara i pamięć... Pobicie, Pierwszy występ na scenie, Coś co sprawia że Ci tętnice dygocą od tętna...Na to nie ma oparcią, bo takie momenty definiują Ciebie, nas... To one egoistycznie Ci mówią, żebyś zrobiła krok w za to że truję cynizmem, ale wszyscy już takie JA mamy w sobie... Czarny kot przynosi pecha tylko, jeśli jesteś myszą.
17 lat razem po co .Dwie ¶liczne córki które na to patrz± i cierpi±. Ja ten zły co był do kar i rozmów wychowawczych a teraz wymy¶lam i krzywdzę naszym zwi±zku jak w wielu innych były wzloty i upadki .Moj± win± jest to, żebyć może za mało się starałem naprawić zwi±zek ale wynika to z tego, że żona niestety niechciała o tym ostatnim czasie zaczęła dużo czasu po¶więcać koledze z pracy (ponad 3600 telefonicznych, cotygodniowe spotkania na mie¶cie czasem pod pozorem odpoczynku i chęci zostania samej, zostawanie w pracy bez względu na dzieci które musiały czekać na mój powrót, wychodzenie do dodatkowej pracy w nocy na ok 4 rozmowy przez telefon z nim przez godz. albo rozmowy w ¶rodku nocy kiedy powinienem spać .) A teraz okazuje się, że on wie o nas więcej odemnie, z nim można rozmawiać ns każdy temat, pobawić się na mie¶cie, a ja gdzie w tym się do jednego pocałunku i do nic nie znacz±cych przytuleń ns zasadzie pocieszenia, mi tego nie wolno. Brak także seksu i zwierzeń kontakty dotycz± tylko dzieci i spraw błahych. Niewiem co o tym wszystkim teraz s±dzić i w co wierzyć. Dodam, że nadal j± kocham, chcę jej wybaczyć i spróbować odbudować zwi±zek ale podobno niemam czego wybaczyć a moje ograniczenia w sprawie rozmów telefonicznych do 1 moj± Ľonę do tego stopnia, że zapowiedziała, że nigdy mi tego nie wybaczy .Zaznaczam, że nigdy nie dałem jej powodu do podejrzeń (nie miałem i nie mam nikogo, byłem wierny).Czy taki zwi±zek ma sens odbudowy, i co powinienem zrobić .Rozwodu się nie boi nawet z orzeczeniem o czy nie warto? Przepraszam za chaotyczny styl i błędy. Z góry dziękuję za porady Strona 7 z 7 << < 4 5 6 7 B40 dnia paĽdziernika 21 2013 20:37:35 Adamo popłyn±ł ale nie chcę być złym prorokiem przybiegnie z płaczem. On robi niestety to co ona zaproponuje. Piotr tu się w 100% zgodzę, adamo podkładasz się na własne życzenie. Miałe¶ tyle dobrych rad a wybrałe¶ propozycję zdradzaczki. Obawiam się że będziesz płakał. Przeczytaj słowa Piotra: Nie można walczyć o kogo¶ kto zawiódł swoj± rodzinę. W najgorszym razie to ona powinna zawalczyć o Ciebie a walczy ? Ale jak przyjdziesz tu znowu, pomożemy - problem czy Ty posłuchasz. To nie będzie trójk±t będziesz tzw kozłem ofiarnym jak co¶ nie wyjdzie będzie na kogo zgonić Marian35 dnia paĽdziernika 29 2013 13:08:46 Do¶ć kontrowersyjnie, ale może pomóc: Strona 7 z 7 << < 4 5 6 7 Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny. Brak ocen. Logowanie Nie jeste¶ jeszcze naszym Użytkownikiem?Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować. Zapomniane hasło?Wy¶lemy nowe, kliknij TUTAJ. Copyright © 2007-2021 39322 Unikalnych wizyt Powered by PHP-Fusion© 2003-2017 Portal zgadza się na powielanie tre¶ci w innych serwisach, pod warunkiem umieszczenia pod każdym skopiowanym tekstem następuj±cej informacji wraz z linkiem : Tekst pochodzi z portalu
Poczucie winy w psychologii często jest rozpatrywane wspólnie z takimi emocjami, jak wstyd, zażenowanie czy zakłopotanie. I chociaż każde z tych odczuć ma nieco inny charakter, to do tej pory nie znaleziono metodologicznie mocnego narzędzia pomiarowego, które pozwoliłoby rozdzielić te emocje. Poczucie winy współtowarzyszy często różnym problemom natury psychicznej, np. depresji, samotności, kryzysom małżeńskim, alkoholizmowi, narkomanii, zdradzie, zaburzeniom nawyków i popędów czy trudnościom wieku pokwitania itp. Na czym polega rygoryzm sumienia? Po co człowiekowi samokrytyka? Czym różni się poczucie winy od poczucia wstydu? Jakie rodzaje winy daje się wyróżnić i jaki jest związek między samopotępieniem a depresją? spis treści 1. Poczucie winy a poczucie wstydu 2. Patologia poczucia winy i samooskarżanie się 3. Rodzaje poczucia winy 4. Dojrzałe poczucie winy i poczucie winy patologiczne rozwiń 1. Poczucie winy a poczucie wstydu Wstyd jest emocją szczególną, bo może być zarówno negatywny, jak i pozytywny. Negatywny – ponieważ stanowi efekt przekraczania własnych norm i świadomości bycia niedoskonałym. Pozytywny – bowiem dzięki poczuciu wstydu człowiek unika uchybień i wykroczeń. Wstyd jest pożądaną emocją, bo informuje innych, że ma się wewnętrzne hamulce i kontrolę nad nagannymi czynami. Poczucie wstydu odnosi się zazwyczaj do zasad religijnych i norm społecznych, a w psychopatologii wiąże się z objawami depresji. Wstyd powstaje wówczas, gdy człowiekowi nie udaje się żyć zgodnie z osobistymi ideałami. Odczuwa wtedy hańbę, poczucie niższości, szczególnie w oczach osób znaczących, których opinia jest osobiście ważna. Zobacz film: "Coraz więcej Polaków cierpi na depresję" Wstyd jest strażnikiem przyzwoitości, a więc w odniesieniu do koncepcji Zygmunta Freuda, to aspekt superego – cenzora moralnego. Ze wstydem ma się do czynienia wówczas, gdy człowiek działa wbrew swojemu „Ja idealnemu”, czyli przeciwko standardom wartościowania własnej osoby. Jeżeli wymagania są wygórowane, może pojawić się niska samoocena i brak samoakceptacji. W czym tkwi różnica między poczuciem wstydu a poczuciem winy? Wina to silniejsza i dłużej trwająca emocja, której towarzyszy uczucie popełnienia zła. Człowiek sam dla siebie staje się sędzią i stara się przepracować zdarzenia we własnej świadomości bez świadków i pomocy innych. Natomiast poczucie wstydu pojawia się w społecznym kontekście i jest przede wszystkim związane z usiłowaniem zachowania pozytywnego obrazu siebie w oczach innych. W tym przypadku sędziami są ludzie fizycznie obecni lub wyobrażeni. 2. Patologia poczucia winy i samooskarżanie się Poczucie winy jest emocją „kognitywną” i nieobecną we wczesnym dzieciństwie. Pojawia się dopiero, gdy dziecko jest zdolne zrozumieć znaczenie przekraczania standardów zachowania, umie rozróżnić dobro od zła. Kształtuje się stopniowo wraz z rozwojem molarnym od poziomu przedkonwencjonalnego, kiedy dziecko pragnie tego, co przyjemne, a unika kary, do poziomu postkonwencjonalengo (powyżej około 16. roku życia), kiedy następuje interioryzacja zasad moralnych i wypracowanie autonomicznych norm etycznych. Poczucie winy to informacja, że jednostka wypracowała własny system wartości, który wpływa na jej zachowanie oraz że ma wgląd w siebie. Na poziomie konotacyjnym poczucie wstydu jest bliskie zakłopotaniu czy zażenowaniu. Zakłopotanie to słabsza emocja z „rodziny wstydu”. Źródłem zażenowania są raczej trywialne sytuacje o charakterze zaskoczenia, które powodują humor, uśmiech i żartowanie z siebie, natomiast wstyd demaskuje umiejscowione w psychice braki czy słabe strony „Ja”, co skutkuje autoobrazą, złością, samokrytyką i usprawiedliwianiem się. Zawstydzenie i zażenowanie mają związek z nieśmiałością. Ludzie nieśmiali, którzy bezustannie poddają swoje zachowania autoanalizie, szybciej zareagują tymi emocjami w sytuacjach społecznych, gdy ich idealne ego będzie wystawione na próbę. Problematyką poczucia winy zajmują się nie tylko psychologowie kliniczni czy psychologowie osobowości, ale też teolodzy, etycy i duchowni, gdyż tematyka dotyka sumienia człowieka, samooskarżania i skrupułów. 3. Rodzaje poczucia winy Poczucie winy to niejednorodny stan emocjonalny, który przyjmuje różne wymiary. Wyróżnia się: prawne poczucie winy – w przypadku naruszenia zasad i standardów życia społecznego, niezależnie od tego, czy zostało się schwytanym i czy są obecne wyrzuty sumienia, np. po przejechaniu na czerwonym świetle czy kradzieży batona ze sklepu; społeczne poczucie winy – złamanie niepisanych reguł i oczekiwań społecznych, np. w przypadku złośliwej krytyki innych, plotkowania, obmawiania; personalne poczucie winy – naruszanie własnych nakazów sumienia, osobiste przeświadczenie, że zachowanie odbiega od wyznaczonych sobie norm i zasad; teologiczne poczucie winy – wyrzuty sumienia, pojawiające się na skutek naruszenia praw i zasad etycznych bez względu na to, jaką religię się wyznaje. Wina może być też obiektywna albo subiektywna. Ogólne poczucie winy wiąże się z wyrzutami sumienia, poczuciem wstydu, potępienia i żalu, że zrobiło się coś, czego nie powinno się robić lub zaniedbało się coś, co jest istotne. Ponadto pojawia się strach, lęk przed karą, chęć zadośćuczynienia albo izolowanie się od innych. Poczucie winy może mieć charakter właściwy, kiedy odczuwa się wyrzuty proporcjonalne do wykroczenia i motywuje do poprawy albo niewłaściwy, gdy poczucie winy jest zbyt silne, nieadekwatne do czynu lub zbyt słabe czy w ogóle nieobecne. 4. Dojrzałe poczucie winy i poczucie winy patologiczne Dojrzałe przeżywanie poczucia winy świadczy o dojrzałej osobowości i umożliwia zachowanie równowagi psychicznej. Zdrowe sumienie to również stabilna samoocena. Człowiek jest wówczas zdolny przyznać się do czynu niezgodnego z własnym systemem wartości i standardami społecznymi, czemu towarzyszy ekspiacja, chęć zadośćuczynienia, pokuty i naprawienia błędu. Patologia poczucia winy wiąże się natomiast z różnymi zaburzeniami natury psychicznej, np. może pojawić się zaniżona samoocena, depresja, zaburzenia nawyków i popędów, symptomy charakterystyczne dla osobowości dyssocjalnej itp. Kiedy pojawia się ryzyko takich zaburzeń? Kiedy system wartości nie został zinterioryzowany (uwewnętrzniony). Kiedy występują zakłócenia w zdolności krytycznej oceny własnych zachowań. Kiedy reakcja emocjonalna w wyniku autoanalizy prowadzi do negatywnych objawów, jak: poczucie zagrożenia, poczucie bezwartościowości, poczucie bycia gorszym, odmawianie sobie prawa do szczęścia, szacunku i miłości. Nadmierne poczucie winy, koncentracja na słabościach, błędach, porażkach, wykroczeniach, poczucie niedorastania do ideału oraz zaniżona samoocena to częste objawy depresji. Mogą one wynikać np. z przyjętego systemu wartości lub tendencji perfekcjonistycznych, które nie dają prawa na bycie niedoskonałym, co często prowadzi do lęku, niepewności, zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych czy symptomów charakterystycznych dla osobowości anankastycznej. Przyczyn poczucia winy można wymienić kilka. Są to np. nierealne oczekiwania, kiedy rodzice, pracodawcy, przyjaciele, osoby z zewnątrz, ale też sama jednostka stawia sobie poprzeczkę zbyt wysoko. Standardy są niemożliwe do zrealizowania, stąd pojawia się krytyka, potępienie i skargi. Inne źródło poczucia winy to presja społeczna i poczucie niższości. Człowiek niejednokrotnie w dzisiejszym świecie przegrywa w „wyścigu szczurów”, nie wytrzymuje tempa konkurencji, dlatego istnieje ryzyko, że zacznie się obwiniać za to, jaki jest beznadziejny. Rygoryzm sumienia, nadmierny samokrytycyzm, sztywność w zakresie oceny własnych zachowań, zbyt rygorystyczne trzymanie się przepisów i ciągła postawa oceniająca wobec własnej osoby to nie tylko baza dla depresji. Osobowość skrupulatna, jak potocznie się ją określa, może wynikać np. ze zbyt wygórowanych aspiracji wobec dziecka ze strony rodziców, co destabilizuje obraz samego siebie, przyczynia się do dezorientacji, koncentracji na rytuałach i natrętnych myślach o sobie, a w ostateczności prowadzi do nerwicy natręctw. Patologie w zakresie poczucia winy i „nieprawidłowo wyregulowane sumienie” mogą zmierzać w dwóch skrajnych kierunkach – albo do lekceważenia zasad moralnych i ignorowania norm społecznych, co prowadzi do zachowań patologicznych, np. bójek, wandalizmu, kradzieży itp. albo - z drugiej strony - zbyt rygorystyczne sumienie, które rodzi nieadekwatne poczucie winy, lęk i nadodpowiedzialność za własne czyny może przyczynić się do zachowań autodestrukcyjnych, jak autoagresja i samookaleczanie. Potrzebujesz konsultacji z lekarzem, e-zwolnienia lub e-recepty? Wejdź na abcZdrowie Znajdź Lekarza i umów wizytę stacjonarną u specjalistów z całej Polski lub teleporadę od ręki. polecamy
Poczucie winy - skąd się bierze? Chociaż jest nieprzyjemne, poczucie winy świadczy o dojrzałości emocjonalnej. Jednak w niektórych przypadkach jest objawem choroby. Jak więc odróżnić zdrowe aspekty poczucia winy od zwiastunów chorobowych? Poczucie winy to jedna z emocji naturalnie towarzysząca człowiekowi, wychowanemu zgodnie z powszechnymi zasadami moralnymi. Spis treściSkąd bierze się poczucie winy?Jaką rolę spełnia poczucie winy?Kiedy poczucie winy jest zbyt wysokie?Jak uwolnić się od chorobliwego poczucia winy? Poczucie winy - któż z nas czasem go nie czuje? Mimo że uczucie jest nieprzyjemne, psycholodzy traktują je jako objaw dojrzałości psychiki. Dojrzali ludzie powinni bowiem odczuwać winę, gdy zrobią komuś krzywdę. Gdyby tak nie było, stalibyśmy się psychopatami o zaburzonej osobowości. Skąd bierze się poczucie winy? Poczucie winy rozwija się z lęku. Początkowo jest tak, że dzieci nie robią złych rzeczy, bo boją się kar. Rodzice wyrażają dezaprobatę, stosują sankcje i w ten sposób wymuszają na dzieciach przestrzeganie zasad moralnych – „nie kłam”, „słuchaj starszych” itp. Jeżeli w dodatku rodzice sami w miarę konsekwentnie trzymają się tych zasad, przestrzegają ich, a dziecko ma do rodziców zaufanie, lęk przed karą zamieni się wkrótce w głos sumienia. Nawet jeśli rodzic nie mówi już „nie kradnij”, dziecko i tak „słyszy” ów głos. Ten proces można nazwać dojrzewaniem społecznym lub socjalizacją. Powoduje on, że dojrzałe osoby przestrzegają norm społecznych i chcą ich przestrzegać. Gdyby rodzice nie stosowali sankcji, byli zbyt pobłażliwi, niezainteresowani tym, co robi dziecko, nie uczyli norm lub uczyli ich niekonsekwentnie (np. tata podważa zdanie mamy lub rodzic mówi, że nie można kłamać, a sam kłamie), to wychowaliby dzieci, które nie przestrzegają norm. Te dzieci mogą robić złe rzeczy bez odczuwania wyrzutów sumienia. Jest to zaburzenie nazywane psychopatią. Psychopatami mogą stać się też dzieci wychowywane przez instytucje – im brak bliskich osób, od których można i chce się uczyć dobrego postępowania. Czytaj też: KŁAMSTWO nasze powszednie, czyli dlaczego mówimy nieprawdę PRZEPRASZANIE: jak przepraszać, żeby przeprosić? POZYTYWNE MYŚLENIE ma wielką moc – wykorzystaj jego siłę Jaką rolę spełnia poczucie winy? Poczucie winy hamuje nas przed dopuszczeniem się podłych uczynków, ale ma też inną właściwość – powoduje, że gdy uczynimy coś złego, pragniemy zostać za to ukarani! Kara, odpokutowanie i zadośćuczynienie przynoszą bowiem ulgi sumieniu. To dlatego przepraszamy kogoś, gdy zrobimy mu przykrość i dlatego chodzimy do spowiedzi. To dlatego niektórzy przestępcy przyznają się sami do winy, nawet jeśli nie ma szans, aby zostali złapani. Bywa, że poczucie winy każe złoczyńcy pozostawić na miejscu zbrodni ślady, dzięki którym policji uda się go wykryć. Tak się dzieje dlatego, że w naszej duszy wina uruchamia się autonomicznie, niezależnie od naszej woli i świadomości. Po prostu robiąc złe rzeczy, czujemy się winni, czy nam się to podoba, czy nie. O tym, czy poczujemy się winni, zdecydowały za nas wychowanie i konstrukcja osobowości. Sami nie mamy na to wielkiego wpływu. Oczywiście ludzie popełniają złe czyny i wcale nie poszukują za to kary, jednak wyrzuty sumienia i tak będą ich dręczyć. Objawi się to np. poczuciem utraty dobrostanu psychicznego, częstszym chorowaniem. Prawdziwa ulga pojawia się dopiero, gdy naprawimy krzywdę, ktoś nam wybaczy lub osoba, której ufamy, przekona nas, że w naszym postępowaniu nie było nic złego. Taką moc wybaczania przypisujemy zwykle księżom i psychoterapeutom. Kiedy poczucie winy jest zbyt wysokie? Ponieważ poczucie winy często uruchamia się „samo”, a w dodatku jego podłożem jest lęk, może ono ujawniać choroby naszej psychiki. Np. patologiczne poczucie winy jest jednym z ważnych objawów depresji. Występuje też w zaburzeniach lękowych, przy niskiej samoocenie i w zaburzeniach osobowości. Dobrze ilustruje to poniższy dialog między pacjentem i terapeutą: Terapeuta: Dlaczego uważasz, że twoja pomoc w wytapetowaniu kuchni sąsiadów była podłym uczynkiem? Pacjent: Bo wzory kwiatów na sąsiadujących pasach nie schodziły się, jak należy. Terapeuta: Jak duże były te różnice? Pacjent: Około trzech milimetrów. Terapeuta: Na wszystkich pasach? Pacjent: Na dwóch. Terapeuta: A ile pasów było w sumie? Pacjent: 20-30. Terapeuta: Czy ktokolwiek to zauważył? Pacjent: Nie, sąsiad był zachwycony efektem. I to jest najbardziej podłe, nawet mu nie pokazałem tych szpar, nie przyznałem się, że tak zepsułem jego kuchnię… Pacjent doświadcza depresji, a jego irracjonalne poczucie winy jest tu objawem chorobowym. O patologicznym poczuciu winy mówimy, jeśli pojawia się ono, choćby człowiek nie zrobił nikomu nic złego, to, co zrobił było jedynie błahostką, albo też tylko o złym uczynku pomyślał, nie wprowadzając go jednak w czyn. Jak uwolnić się od chorobliwego poczucia winy? Psycholodzy wypracowali kilka skutecznych metod uwolnienia się od patologicznej, irracjonalnej winy. Terapia behawioralno-poznawcza polega na uczeniu pacjenta rozpoznawania błędów logicznych we własnym myśleniu. Np. osoba cierpiąca na depresję może obwiniać siebie o to, że sąsiadka złamała nogę na śliskim chodniku: „Wiedziałem, że chodnik jest śliski, mogłem go czymś posypać”. Ten błąd w myśleniu nazywany personalizacją polega na braniu odpowiedzialności za negatywne wydarzenia, na które nie mamy wpływu. Tabletki przeciwlękowe redukują wyolbrzymione winy, ponieważ zmniejszają lęk, który leży u ich podłoża. Można się też nauczyć redukować lęk metodami psychologicznymi – np. poprzez trening relaksacyjny, autoafirmację i medytację transcendentalną (wyciszenie i „oczyszczanie umysłu”). Te zabiegi przynoszą nawet lepsze efekty niż tabletki, bowiem zapobiegają nawrotom patologicznej winy, które często mają miejsce po odstawieniu medykamentów. miesięcznik "Zdrowie"
Zdrada małżeńska to trudne, a wręcz traumatyczne doświadczenie. Podważa bowiem sens trwania w relacji i podaje w wątpliwość jej autentyczność. Ujawnieniu zdrady towarzyszą zazwyczaj silne i niewygodne emocje: żal, gniew, smutek, lęk o przyszłość, poczucie bycia wykorzystanym, ośmieszonym i niedocenionym. Często dopiero w obliczu skonfrontowania się małżonków z faktem popełnionej zdrady, dochodzi do ujawnienia trudności, nieporozumień i wzajemnych niechęci. Choć informacje dotyczące wzajemnych urazów przekazywane są często w nieprzyjemny i gwałtowny sposób, to zazwyczaj zawierają ważne i prawdziwe spostrzeżenia. Powietrze uszło z balonu Często w takich rozmowach po zdradzie nagle ujawnia się cała prawda, nieraz latami skrywana przed samym sobą i przed współmałżonkiem. Prawda, na której wypowiedzenie nie było czasu i odwagi w codziennym zabieganym życiu. Wiele osób latami usprawiedliwia się, że bycie w stałym związku w sposób naturalny prowadzi do braku porozumienia, poczucia osamotnienia i nudy. Dlatego siłą ciążenia przestają się starać o względy i zainteresowanie małżonka, uznając istniejący stan marazmu za naturalny, a wręcz konieczny. Bo przecież w życiu każdego "dorosłego" człowieka jest wiele ważniejszych czynności i obowiązków niż uwodzenie własnego męża czy żony. Mało tego. W wielu środowiskach czułe gesty starzejących się małżonków są traktowane z uśmieszkiem, jako przejaw "starczej" niedojrzałości. Normą natomiast staje się mówienie o współmałżonku w sposób lekceważący. Tak jakbyśmy bali się, że, nie daj Boże, ktoś pomyśli sobie o nas, że nam zależy na związku. W naszej pracy często spotykamy się z rzeczywistością zdrady. I wcale nie jest tak, że zdradzają przede wszystkim osoby pozbawione zasad moralnych. Często są to ludzie głębokiej wiary, prowadzący życie pełne wyrzeczeń i poświęcenia dla innych. Ludzie, którzy nie myślą jedynie o własnych potrzebach i przyjemnościach. Latami czerpią ze swojego poświęcenia siłę do działania i bycia dobrym, moralnym człowiekiem. I nagle, pewnego dnia, kiedy naprawdę się tego nie spodziewają, ktoś zwraca na nich uwagę. Mówi im o tym, jak są ważni, dobrzy i godni zainteresowania. Jedno spotkanie, często jedna rozmowa, uruchamia w nich lawinę głęboko ukrytych pragnień bycia docenionym, zauważonym i podziwianym. Jeśli wskutek takiego a nie innego wychowania czy z powodu religijnych przekonań umniejszali dotąd siebie i starali się ignorować w ich przekonaniu niepożądane i wstydliwe potrzeby, w sytuacji zderzenia się z nową, nieznaną dotąd rzeczywistością, często dochodzi do nagłej erupcji zachowań społecznie nieakceptowanych. Najważniejszym działaniem chroniącym przed zachowaniami nieuczciwymi w związku jest przede wszystkim szczerość w stosunku do siebie samego. Nazwanie i przedstawienie małżonkowi własnych potrzeb. Także, naszym zdaniem, tych wstydliwych i nieuprawnionych. Mówiąc o naszych potrzebach, nie zapewnimy sobie ich realizacji w stu procentach. Mamy jednak szansę, że zostaniemy wysłuchani i zrozumiani. Stwarza to także przestrzeń do tego, by współmałżonek ośmielił się mówić szczerze o jego potrzebach. Emocjonalny kocioł Przeżycie zdrady rodzi wiele bolesnych emocji. Zarówno u osoby zdradzonej, jak i zdradzającej poczucie winy miesza się z poczuciem skrzywdzenia. Kłębią się myśli związane z przyczynami, bezpośrednimi i późniejszymi skutkami zdrady. Wydarzenie to zaburza cały misternie wypracowany dotąd ład i światopogląd. Rodzi się pytanie, czy chcemy i czy możemy dalej budować wspólne małżeństwo po zdradzie? Czy stać nas na przeanalizowanie zjawiska i wyciągnięcie wniosków? Być może łatwiej zakończyć związek? Oba wyjścia niosą ze sobą trud, ale także przynoszą pewną korzyść. Jeżeli zdecydujemy się na odejście, możemy zabrać ze sobą swoją rację i swoje poczucie krzywdy. W naszej pracy często odkrywamy, jak istotne w życiu wielu ludzi jest posiadanie racji i niesłusznego poczucia bycia skrzywdzonym. Nie chcą wziąć współodpowiedzialności za relację w związku. Nie chcą zauważyć, że do nieuczciwości, zaniedbania, a wręcz porzucenia, doszło już znacznie wcześniej. Trudno im przyznać się, że faktyczna zdrada jest tylko konsekwencją wcześniejszego zachwiania bądź utraty więzi, szacunku lub zaufania. I wcale nie chodzi nam o wybielanie zdrady, bo to czyn moralnie naganny. Zdrada to zdrada. Jednak odsądzanie od czci i wiary osób, które zdradzają, jest często powodowane niechęcią lub nieumiejętnością wzięcia części winy za zaistniałą sytuację na siebie. Wiele osób decyduje się jednak na rozmowę i podejmuje próbę zrozumienia, dlaczego do zdrady doszło. Jakie były jej bezpośrednie i pośrednie powody, czy i jak można zapobiec takiemu wydarzeniu w przyszłości? Wiele par z doświadczeniem zdrady decyduje się na skorzystanie z pomocy osób trzecich. Pomoc ta zapewnia im możliwość spokojnej, usystematyzowanej i rzeczowej rozmowy, zrozumienie mechanizmów psychologicznych i nauczenia się skutecznej komunikacji. To dobre posunięcie, ponieważ często odruch ratowania związku oparty jest na lęku przed porzuceniem i chęci utrzymania dawnego statusu relacji. Osoby takie nie zastanawiają się początkowo nad tym, co będzie z ich związkiem po pewnym czasie. Działają na szybko, tu i teraz. Nie zdają sobie często sprawy, że do ujawnienia silnych, niszczących związek emocji, dochodzi często dopiero po tym, jak minie pierwszy szok i poczucie zagrożenia. Dopiero wtedy, gdy zdradzany poczuje się bezpiecznie, często okazuje się, że tak naprawdę najbardziej na świecie pragnie zemsty i ukarania zdrajcy, krzywdziciela i potwora. Chce zadośćuczynienia. A jeśli nie występuje ono w odpowiednim dla skrzywdzonego natężeniu, do wzbudzania wyrzutów sumienia używa ciągłego przypominania o zdradzie. Człowiek taki myśli: "Ponieważ zostałem skrzywdzony, mam prawo i obowiązek dochodzić zemsty, a zdrada nie może przecież nikomu ujść płazem. Gdybym to tak zostawił, byłbym żałosny i głupi". Nie rozumie natomiast tego, że złość ta najbardziej niszczy jego, a stosowanie przypominania o zdradzie jako manipulacji z czasem wyczerpuje swą moc. Zdrada może być szansą Pewnego dnia trafiła do nas para z wieloletnim stażem małżeńskim. Dwadzieścia osiem lat wcześniej doszło do zdrady. Zdradzony mąż postanowił przebaczyć. Jednak po krótkim czasie zaczął wypominać i dręczyć kobietę jego poczuciem krzywdy. Z początku jej poczucie winy przytłaczało ją i czuła się jak "niegodny robak" (to jej słowa). Jednak po latach zdobyła się na otwartą rozmowę. Powiedziała mężowi, że odsunął się od niej po urodzeniu dziecka, a ona poczuła się odrzucona, zupełnie samotna. On nie poświęcał jej uwagi. Aż po kilku latach znalazł się ktoś, kto zobaczył w niej atrakcyjną kobietę, kto zobaczył w niej człowieka. Od razu odżyła. Poczuła się ważna i potrzebna. Ale dała się ponieść emocjom... Dopiero po tej rozmowie, po tym wyjaśnieniu, jej mąż zrozumiał, że zupełnie niechcący wepchnął własną żonę w ręce innego mężczyzny. Że pozbawiając ją swojej uwagi, w pewnym sensie ją porzucił. Rodzi się zatem pytanie, czy zdradę można wybaczyć i jak to zrobić. Można, choć jest to bardzo żmudny i w każdym przypadku indywidualny proces. Ludzie często mylą wybaczenie z zapominaniem. Otóż zdrady nie da się zapomnieć, tak jak nie zapominamy ważnych, bolesnych doświadczeń z naszego życia. Wybaczenie rozpoczyna się od aktu woli. Staję i mówię: "Chcę wybaczyć, będę dążyć do zrozumienia". Akt taki wymaga wyzbycia się przywiązania do racji i czerpania przewagi z faktu bycia zdradzonym. Ważne jest, by uświadomić sobie, że dopóki ciągłe wypominanie zdrady pozostaje kluczowym orężem w ustalaniu wzajemnych zobowiązań, dopóty nie ma szans na skuteczne wybaczenie. Nie zamykać się w bólu Nasza rada dla zdradzonych jest taka: Najpierw porozmawiaj o zdradzie. Powiedz o swoim bólu, gniewie, lęku i wstydzie. Wysłuchaj z szacunkiem i ufnością opowieści bólu, gniewie, lęku i wstydzie człowieka, który cię zdradził. Nie porównuj cierpienia i nie dochodź swojej racji, ani nie dopominaj się kary. Jeśli jesteście w stanie przejść tak traumatyczne doświadczenie razem, to wasz związek może być po nim głębszy i silniejszy. Niestety, ludzie uczą się tylko na własnych, często bolesnych doświadczeniach. Jeżeli jednak zrozumieją własną słabość i mechanizm jej "uaktywniania się" , jeśli zobaczą, że u podstaw poszukiwania uznania na zewnątrz, leży często niskie poczucie własnej wartości i brak wiary we własne możliwości, mogą świadomie nigdy nie powtórzyć raz popełnionego błędu. Jeśli jednak nie masz odwagi lub nie chcesz zaryzykować wspólnego życia, jeżeli uważasz, że naiwnością i niepotrzebną stratą czasu byłoby zaprzestanie wspominania zdrady, a w końcu, być może po latach, wybaczenie, to weź swoją rację ze sobą i żyj z nią do końca swoich dni jak Gollum z "Władcy Pierścieni" , który wpatrzył się w swój złowróżbny skarb… *Beata i Bogdan Janowscy są mediatorami rodzinnymi pracującymi w Fundacji Mediare
brak poczucia winy po zdradzie